>>
Kościół pomoże przedszkolakomTo rok wcześniej niż do tej pory. Wcześniej będą musiały przejść nie lada test. Jak tłumaczy Ministerstwo Edukacji, rodzice mają ocenić, czy dziecko jest na tyle dojrzałe, by iść wcześniej do szkoły, czy może odsunąć to o rok. Rodzice dostaną co prawda w przedszkolach wskazówki, ale resort podkreśla, że dziecko pójdzie do szkoły na ich odpowiedzialność. Jeśli rodzice nie zdecydują się wysłać dziecka do szkoły, muszą do kwietnia uprzedzić o tym dyrektora odpowiedniej podstawówki. Jak zamierzają oceniać dojrzałość swoich pociech?
Grażyna Kominowska (34 l.), mama JaśkaNie mam pojęcia, jak to fachowo ocenić. Będę konsultowała się z wychowawczynią w przedszkolu. Mam nadzieję, że mi podpowie, czy warto, by Janek szedł wcześniej do szkoły. Sama poszłam rok wcześniej, bo tak zadecydowali moi rodzice, i nie narzekam. Jednak z drugiej strony nie jestem pewna, czy warto zabierać dziecku rok dzieciństwa.
Wojciech Pluta (42 l.), tata Bartka Gdybym miał o tym sam zdecydować, to jakoś nie widzę teraz Bartka w szkole. Będziemy o tym z żoną decydować dopiero za jakiś czas. Na razie nie ma co gdybać, bo w wieku pięciu lat dziecko bardzo szybko się zmienia. Z jednej strony chciałbym darować mu zerówkę, bo znajomi mi mówią, że pierwsza klasa jest jej powtórką. Okazuje się, że dzieci idą do szkoły z zerówek tak różnie przygotowane, że w pierwszej klasie i tak muszą powtarzać program.
Dominika Gzyra-Maślińska (27 l.), mama MarysiNawet gdyby nie było nowych przepisów, pewnie starałabym się posłać Marysię do szkoły rok wcześniej. Uważam, że wyprzedza rówieśników co najmniej o rok. Gdy jesteśmy na placu zabaw, ciągnie ją raczej do starszych dzieci. Rówieśnicy jej raczej nie interesują. Umie już czytać, liczy, dodaje, odejmuje. Test już przeszła.
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro(at)agora.pl