http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Politolog, czyli kto? - z listów do Metra

kig
2008-09-08, ostatnia aktualizacja 2008-09-09 00:00

Publiczna Szkoła Podstawowa nr 1 w Strzyżowie
Publiczna Szkoła Podstawowa nr 1 w Strzyżowie
SERWISY
Czy wiesz po co się uczysz?

Kiedy szłam na studia na Uniwersytet Jagielloński, unosiłam się z dumy. Wybrałam politologię. Nie zastanawiałam się wtedy nad tym, co będę robiła po studiach. Liczyło się tylko to, żeby studiować. Nikt mi nie doradzał tego kierunku, nikt mi nie odradzał.

Póki studiowałam, o pracę było nawet łatwo. Studentkę na dorywcze prace w sklepie każdy chętnie przyjmował. Nie trzeba było płacić składek, można było zatrudniać na umowę-zlecenie. Myślałam, że z pracą będzie tak łatwo zawsze - w końcu będę miała dyplom UJ! Ale kiedy pisałam swoje pierwsze po studiach CV, okazało się, że nic nie umiem. W firmach pytali, co potrafię, a ja nie wiedziałam, co odpowiedzieć. Mogłam chwalić się znajomością ustrojów państw całej Europy, ale na co to komu?

Nadal pracuję w sklepie i mam świadomość, że zmarnowałam na politologii pięć lat życia. Jestem wykształcona na papierze, bez szans na pracę w wyuczonym zawodzie. Takie kierunki powinni kończyć tylko ci, którzy planują dalszą karierę naukową. Przyjęcie na studia powinna poprzedzać rozmowa kwalifikacyjna, a w zasadzie uświadamiająca, jakiej przyszłości można się spodziewać "po".

Monika z Krakowa, 32 lata

Napisz do nas - metro@agora.pl

Źródło: Dziennik Metro
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów