http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Partia mamy i taty walczy o maluchy

rozmawiała Marcelina Szumer
2008-09-21, ostatnia aktualizacja 2008-09-21 00:00

Nie jesteśmy przewrażliwieni. Chcemy jak najlepiej dla naszych dzieci twierdzą Karolina i Tomasz Elbanowscy, założyciele portalu www.ratujmaluchy.pl. Razem z innymi rodzicami walczą o to, by MEN zrezygnował z posyłania do szkół sześciolatków


Fot. archiwum prywatne
>> Polscy rodzice zamęczają swoje dzieci...

W ubiegłym tygodniu Sejm debatował nad reformą edukacji, którą od przyszłego roku zamierza wprowadzić w życie minister Katarzyna Hall. Jej sztandarowym pomysłem jest projekt obniżenia wieku szkolnego, tak by do pierwszej klasy szły już dzieci sześcioletnie. Wielu rodziców twierdzi, że to poważny błąd

Z Karoliną i Tomaszem Elbanowskimi, założycielami strony www.ratujmaluchy.pl, rozmawia Marcelina Szumer

Czego boicie się najbardziej?

Tomasz Elbanowski: Że reforma zacznie być wdrażana, a potem okaże się, że to katastrofa. Na wycofanie się będzie już wtedy za późno. MEN podaje tylko zalecenia, a nie obligatoryjne standardy, które mają spełniać szkoły. Dzieci, zamiast wyrównywać szanse, będą się uczyć agresji od starszych uczniów. W brutalny sposób skróci się im dzieciństwo.

Przecież w większości krajów Europy dzieci zaczynają szkołę w wieku sześciu lat. Ich rodzice nie widzą w tym problemu. Dlaczego wy protestujecie?

Tomasz Elbanowski: Nie chodzi o to w jakim wieku, ale w jakich warunkach dzieci zaczynają edukację. Obecnie też robią to w wieku sześciu lat, tyle że w przedszkolnych zerówkach. I chcielibyśmy, by tak zostało. Niedawno Akademia Świętokrzyska przebadała tysiące sześciolatków po zerówkach przedszkolnych i szkolnych. Te, które kończyły zerówkę w przedszkolu, wypadały znacznie lepiej.

Karolina Elbanowska: Jako siedmiolatka poszłam do szkoły w Hamburgu. Pierwsza klasa to był oddzielny budynek składający się z dwóch przestronnych sal - do zabawy i nauki. Nauczycielka codziennie kolorową kredą rysowała dla nas komiksy, a literek uczyły nas pluszowe pacynki takie same jak w elementarzu. Był piękny plac zabaw. Małe dzieci potrzebują odpowiednich stoliczków, ławek, sanitariatów. Nie poradzą sobie w zwykłej stołówce. Pani minister zapewnia, że mamy rok na przygotowania i 150 mln zł do dyspozycji. To wystarczy najwyżej na kosmetyczne zmiany, na co zwrócił ostatnio uwagę Związek Nauczycielstwa Polskiego. Porównywanie naszych szkół z zachodnimi to błąd.

Skąd wiecie, że szkoły są nieprzygotowane?

Tomasz Elbanowski: Dostaliśmy setki maili, w których rodzice opisują sytuację w konkretnych miejscowościach. W jednych szkołach jest bardzo ciasno, brakuje sal, dzieci uczą się na zmiany. W innych nie ma pieniędzy na remonty, brakuje nauczycieli albo dzieci chodzą kilometr do stołówki. Jedna warszawska zerówka została przeniesiona do gimnazjum. Sześciolatki mają stołówkę z piętnastolatkami! I to w Warszawie, która jest najbogatszą gminą w Polsce. Strach pomyśleć, co będzie się działo w biednych rejonach.

Protestujecie sami? A może stoi za wami jakaś siła polityczna?

Karolina Elbanowska: Nie należymy do żadnej partii. Przywołam wypowiedź jednego rodzica z forum: dla dziecka istnieją tylko dwie partie: mama i tata, które muszą współdziałać dla jego dobra. Nasze upodobania polityczne są bez znaczenia. Nie walczymy przeciwko rządowi, tylko ze złym pomysłem, który jest krzywdzący dla naszych dzieci.

Ile osób jest zaangażowanych w protest?

Karolina Elbanowska: Protestujemy od maja tego roku. Na początku działaliśmy sami, ale z każdym dniem akcja nabierała rozpędu. Teraz rodzice w całej Polsce wzięli sprawy w swoje ręce: wysyłają listy do posłów i senatorów, umawiają się na spotkania z nimi. Zgłaszają się do lokalnych mediów, zbierają podpisy. Apel „Ratuj maluchy” wieszają na przedszkolach, słupach, a nawet własnych samochodach. Jedna mama z Kielc zamieściła go zamiast swojego zdjęcia w Naszej-klasie. To od rodziców dowiadujemy się o różnych ważnych wydarzeniach, konferencjach, planach rządu. To są przecież tysiące ludzi, którzy mają różne kontakty i więcej wiedzy niż my sami. Myślę, że niedługo warszawscy rodzice spotkają się na wiecu pod MEN. Zastanawiamy się nad terminem.

Tomasz Elbanowski: Współpracujemy też z rodzicami z Gdańska z inicjatywy forumrodziców.pl, którzy nie dopuścili do przeniesienia wszystkich zerówek do szkół w swoim mieście. Gdyby nie ich pomoc, chyba nie dalibyśmy rady. Zwłaszcza że mamy czwórkę dzieci. Najstarsza córeczka chodzi teraz do zerówki, a druga ma dwa lata. Syn jest w średniakach, a najmłodsza córa ma sześć tygodni. Właściwie przydałby się już etatowy pracownik do czytania samej korespondencji, a my mamy tylko jeden komputer.

Jesteście przeciw reformie. Co proponujecie w zamian?

Tomasz Elbanowski: Nasza propozycja jest prosta: zacznijcie wreszcie budować przedszkola! Nie można ogłaszać „roku przedszkolaka”, jeśli w co trzeciej gminie nie ma ani jednego przedszkola, a w miastach placówki są skrajnie przepełnione.

Nie sądzicie, że kiedyś w końcu trzeba będzie przeprowadzić reformę wieku szkolnego?

Karolina Elbanowska: Lepiej się z nią wstrzymać, niż robić ją byle jak. Przygotować szkoły, przeszkolić pedagogów, opracować programy. I do takich przyjaznych, przygotowanych szkół posłać dzieci.

Źródło: Dziennik Metro
  • 6 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy