>>
Polscy rodzice zamęczają swoje dzieciOd tego roku osoby prywatne, firmy, organizacje pozarządowe, a nawet parafie mogą prowadzić domowe przedszkola. Jest to możliwe, bo właśnie wchodzą w życie nowe przepisy prawne. Ministerstwo Edukacji Narodowej w czerwcu wydało rozporządzenie o tzw. alternatywnych formach wychowania przedszkolnego, które znacznie łagodzi obowiązujące dotychczas wymogi lokalowe.
W Bydgoszczy jako pierwsza zadania podjęła się Fundacja Kreatywnej Edukacji. Właśnie utworzyła Uniwersytet Dziecięcy. Maluchy w wieku od 2,5 do 5 lat mogą uczestniczyć w zajęciach przez cztery godziny dziennie. Uczą się francuskiego, angielskiego, muzyki, biorą udział w warsztatach teatru tańca i zajęciach przyrodniczych. Na tych ostatnich same sadzą rośliny, a potem patrzą, jak rosną. Zajęcia odbywają się w prywatnym mieszkaniu Jolanty Gawryłkiewicz - prezes fundacji. Dzieci jednego dnia maksymalnie jest 13. Opiekują się nimi dwie wykwalifikowane wychowawczynie, trzecia prowadzi zajęcia. - Stworzyliśmy Uniwersytet Dziecięcy nie tylko ze względu na brak miejsc w przedszkolu - tłumaczy Gawryłkiewicz. - Naszym zdaniem, dla maluchów o wiele lepszym rozwiązaniem alternatywne miniprzedszkola. Te tradycyjne, z powodu dużej ilości dzieci, nie mają szansy poświęcić im tyle uwagi, ile potrzebują.
Zajęcia w alternatywnym przedszkolu odbywają się w oparciu o zasady pedagogiki Marii Montessori. Metoda ta kładzie nacisk na swobodny rozwój. - Dzieci uczą się u nas poprzez samodzielne eksperymenty metodą prób i błędów - wyjaśnia Gawryłkiewicz. - To wychowanie w oparciu o zasadę: daj mu czas, by mógł zrobić to sam.
Na zajęciach Uniwersytetu Dziecięcego panuje domowa atmosfera. Opieka kosztuje tyle, ile w tradycyjnym przedszkolu (około 300 zł za miesiąc). Sylwia Piekut -Burzyńska, której 2,5-letnia córka jest jedną ze "studentek", jest zachwycona. - Edukacja odbywa się tutaj zawsze w formie zabawy, i to jest fantastyczne - mówi. Poza tym każdy maluch jest traktowany indywidualnie.
W najbliższych latach podobne placówki będą mogli otwierać wszyscy chętni, którzy znajdą lokal i wykwalifikowaną kadrę do opieki nad dziećmi. Osoby, które zdecydują się prowadzić miniprzedszkole, mają szansę uzyskać dotację od gminy. Nowy program wszedł w życie dopiero latem i ruszył pełną parą na razie tylko we Wrocławiu. W pozostałych miastach, w tym w Bydgoszczy, dopiero raczkuje.
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro(at)agora.pl