http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kubica bez paliwa, triumf Alonso

Bartosz Raj, Sport.pl
2008-09-28, ostatnia aktualizacja 2008-09-29 00:00

Obłędny wyścig w Singapurze. Robert Kubica zjechał na tankowanie i został ukarany, Felipe Massa urwał rurę, a Fernando Alonso awansował o 14 miejsc i wygrał!


Fot. EUGENE HOSHIKO AFP
 0,01MB
0,01MB
SERWISY
Kubica ląduje na ulicy. To ostatnia szansa

Tak, ten wyścig miał być wyjątkowy, ale mówiło się przede wszystkim o niezwykłej scenerii, w jakiej zostanie rozegrany. Ciemna noc nad Singapurem, w dole wijąca się złota wstęga rozświetlonego toru, start o godz. 20 miejscowego czasu - to były gwarancje pięknego i magicznego GP. Dodatkowo emocje miała zagwarantować deszczowa pogoda, a nieprzewidywalność podkreślić bezpardonowa rywalizacja między trochę skłóconymi od pewnego czasu zespołami Ferrari i McLaren. Massa mówił nawet przed wyścigiem: - Mam nadzieję, że wszyscy będą przestrzegać reguł F1. Wyraźnie pił do Lewisa Hamiltona, znanego z agresywnej, bezpardonowej jazdy. Jednak scenariusz, którzy zrealizowali kierowcy, przerósł wszystko inne.

Nie padało. Kubica w kwalifikacjach był czwarty, ustawił się na starcie obok Kimiego Räikkönena. Przed sobą miał Massę i Hamiltona, których tylko punkt rozdzielał w klasyfikacji generalnej. Po 16 nudnych okrążeniach przytrafił się wypadek, który zmienił losy rywalizacji. Nelsinho Piquet przywalił w osłonę toru. - Przepraszam, przepraszam bardzo, że rozbiłem auto - łkał niemal Brazylijczyk przez radio do inżyniera, wiedząc, że jego kariera w Renault jest zagrożona. Szef teamu Flavio Briatore musiał być wściekły - przecież jego drugi kierowca Fernando Alonso nie ukończył sobotnich kwalifikacji i ruszył z 15. miejsca. Tymczasem Briatore powinien był śmiać się i płakać... ze szczęścia. Na tor wyjechał bowiem samochód bezpieczeństwa. Klasyfikacja wywróciła się do góry nogami. Nagle Kubica usłyszał w słuchawkach: - Oszczędzaj paliwo. Było jednak za późno. Polak musiał zjechać na tankowanie w czasie, kiedy aleja serwisowa jest zgodnie z przepisami zamknięta! Co to oznaczało? Dramat! Kubica dostał od sędziów karę tzw. stop & go - przejazdu przez aleję i zatrzymania się na 10 sekund. Przez co spadł na ostatnie miejsce. To na pewno był pech, że Polakowi zabrakło paliwa akurat w takim momencie - neutralizacji po kraksie. Podobnie zresztą stało się w przypadku Nico Rosberga (też ukarany). Jednak Kubica już po wyścigu nie był zadowolony z decyzji zespołu: - Powinniśmy byli zjechać od razu na tankowanie, a ja przejechałem jeszcze okrążenie lub dwa - zarzucił szefom BMW. O co chodzi? Rosberg zrobił to, o czym mówił Kubica - zatankował od razu i zamiast spaść na ostatnie, stracił tylko cztery miejsca. Kierowca BMW przez opóźnienie i tak przecież przymusowego tankowania spadł za całą grupę bolidów, które zdążyły ustawić się za samochodem bezpieczeństwa...

Wypadek Piqueta był koszmarny w skutkach dla Kubicy, ale też szczęśliwy dla kolegi z Renault Fernando Alonso. Hiszpan przesunął się na pierwsze miejsce! Doświadczenie pozwoliło mu utrzymać przewagę do końca, wygrać pierwszy w sezonie i 20. w karierze wyścig.

Za nim finiszował mimo kary Rosberg. Trzecie miejsce zajął Hamilton i zwiększył przewagę nad Massą w "generalce" do siedmiu punktów. Hamilton nie byłby liderem, gdyby nie pech Brazylijczyka: gdy Massa zjechał na tankowanie, w jego Ferrari utkwił wąż paliwowy. Kierowca ruszył, urwał rurę, na końcu alei serwisowej przez długie sekundy mechanicy próbowali ją wyciągnąć. Udało się, ale Felipe stracił szanse na punkty. W ogóle Singapur, niemal równo 60 lat po pierwszym zwycięstwie Ferrari w zawodach Formuły 1 (Florencja, 26 września 1948 roku), był dla tej stajni pechowy. Räikkönen rozbił bolid trzy okrążenia przed metą. I to jedyna pociecha dla Kubicy (finiszował 11.), który dzięki temu zachował siedmiopunktową przewagę w klasyfikacji mistrzostw świata nad Finem.

Do końca sezonu zostały jeszcze tylko trzy wyścigi - w Japonii, Chinach i Brazylii.

Napisz do nas: metro@agora.pl

Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów