Budżet 2009: kto zyska, kto straciW sprawie reformy KRUS doszło w koalicji do kompromisu. Tak w każdym razie wczoraj po posiedzeniu Rady Ministrów ogłosił wicepremier Waldemar Pawlak.
- Skupiliśmy się na tym, co było możliwe do przeprowadzenia w tej chwili - mówił. Ten kompromis to praktycznie wycofanie z projektu autorstwa ministra rolnictwa Marka Sawickiego (PSL) jednego zapisu. Zrezygnowano z kwestii uregulowania zasad składek osób, które podejmują zatrudnienie w rolnictwie jako dodatkowe. Oznacza to, że PSL postawił na swoim, a rolnicy od przyszłego roku będą płacić KRUS według nowych kryteriów. Właściciele mniej niż 50 ha tak jak dotychczas - ok. 64 zł miesięcznie. Więcej zapłacą tylko ci, którzy mają powyżej 50 ha, najwięcej - posiadacze ponad 300 ha - ok. 305 zł miesięcznie. Dla budżetu państwa to niewielka zmiana, bo reforma obejmie tylko 1 proc. ubezpieczonych w KRUS. W 2009 r. państwo będzie więc musiało dopłacić do Kasy rekordową sumę - 15 mld zł.
Rząd zapowiada, że większe zmiany wejdą w życie w 2010 r. W połowie października w kancelarii premiera rozpocznie prace zespół ekspertów, który opracuje szczegóły kolejnej reformy KRUS.
- Projekt powinien powstać w ciągu trzech miesięcy - mówi Michał Boni, minister w kancelarii premiera, który pokieruje zespołem. Jak będzie ostatecznie wyglądać - tego nie wiadomo. Ale do większych zmian w rolniczych ubezpieczeniach premier Donald Tusk będzie musiał przekonać koalicyjny, bardzo oporny PSL.
- Na razie wdrożymy to, co zaproponował minister Sawicki, potem się zastanowimy - twierdzi poseł Mirosław Maliszewski z PSL, członek sejmowej komisji rolnictwa.
Podziel się z nami swoją opinią: metro@agora.pl