http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Adam Ostolski: Popieramy karę śmierci, ze strachu

Jacek Różalski
2008-10-08, ostatnia aktualizacja 2008-10-08 00:00

Za dwa dni będziemy obchodzić Europejski Dzień przeciw Karze Śmierci. Pod listem otwartym sprzeciwiającym się jej stosowaniu na całym świecie podpisało się kilkudziesięciu przedstawicieli świata nauki, kultury i duchowieństwa

ZOBACZ TAKŻE
>> Blog Haliny Bortnowskiej

Domagają się w nim m.in., by polscy politycy zaprzestali zdobywać poparcie, obiecując przywrócenie kary śmierci. Przewodnicząca rady Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka Halina Bortnowska namawia zaś premiera Donalda Tuska, by na forum międzynarodowym namawiał państwa, gdzie wciąż przeprowadza się egzekucje, do ich zaprzestania. Apel w tej sprawie można podpisać na stronie www.emetro.pl/apel. Z Adamem Ostolskim, socjologiem z Uniwersytetu Warszawskiego i członkiem Krytyki Politycznej, która poparła akcję "Metra", rozmawia Jacek Różalski

Jacek Różalski: Dlaczego tak wielu z nas w katolickim kraju wciąż deklaruje poparcie dla kary śmierci?

Adam Ostolski: Poparcie dla kary śmierci w ostatnich latach wyraźnie spadło, i to aż o kilkanaście procent (w 2004 r. wynosiło 77 proc., w 2007 - 63 proc.). Wciąż jednak jest wysokie. Jednym z powodów tego są ludzkie lęki. Poczucie bezpieczeństwa zależy nie tylko od niskiej przestępczości, ale także od bezpieczeństwa socjalnego i czasu, który dano społeczeństwu na przystosowanie się do nowej, zmieniającej się rzeczywistości. A przemiany w Polsce zachodzą naprawdę bardzo szybko. W ciągu 20 lat przeżyliśmy kolejną rewolucję technologiczną, a ryzyko wytwarzane przez globalny rynek w coraz większym stopniu dotyka nas bezpośrednio. Kara śmierci funkcjonuje symbolicznie jako odpowiedź na te wszystkie lęki, wyraża tęsknotę za państwem, które nas będzie chronić, nie tylko przed przestępcami.

Czy premier Tusk jest właściwym adresatem apelu, który kieruje do niego Halina Bortnowska?

Zajęcie przez Polskę mocnego stanowiska przeciwko karze śmierci na pewno poprawiłoby nasz prestiż na arenie międzynarodowej, ale sprzeciwiałoby się nastrojom pewnej części społeczeństwa. Niestety Donald Tusk za wszelką cenę stara się unikać decyzji, które mogłyby kogoś do niego zrazić. Pilnuje, żeby mu nie spadło poparcie w sondażach. W powszechnej opinii premier stal się zakładnikiem swojego wizerunku. Lawiruje, uśmiecha się, czasem grozi, ale nie chce brać realnej odpowiedzialności za wspólne sprawy. Puszcza oko raz do wyborców prawicowych, zapowiadając kastrowanie pedofilów, innym razem do liberalnych, obiecując refundację in vitro... Z każdej takiej wypowiedzi może się natychmiast wycofać. Bez problemu mogę sobie wyobrazić, że jutro Tusk będzie za karą śmierci, a pojutrze przeciw. Trudno słowa premiera traktować poważnie.

Wyraźny sprzeciw wobec kary śmierci pokazałby proeuropejskie oblicze tego rządu.

W polityce kolejnych polskich rządów wobec Europy obowiązuje ciągłość. Zmienia się ton tej polityki, czasem bywa przyjazny, a czasem nieufny. Ale jedno się niestety nie zmienia: kolejne polskie rządy pokazują, że Polska chce brać udział w integracji gospodarczej, ale zachowuje własne rozumienie praw człowieka. Pamiętajmy, że to premier Leszek Miller wynegocjował aneks do umowy akcesyjnej zastrzegający "suwerenność Polski w kwestiach moralnych", a premier Jarosław Kaczyński nie chciał przyjąć Karty Praw Podstawowych. Tusk niestety kontynuuje tę politykę.

Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos