http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Jak Polacy radzą sobie ze światowym kryzysem

Metro
2008-10-09, ostatnia aktualizacja 2008-10-09 00:00

Jadwiga Kowalska (47 lat)

Chociaż nie mam oszczędności na koncie, ani nie inwestuję na giełdzie, to najbardziej obawiam się o zaciągnięty kredyt. Pamiętam, gdy kilka lat temu musiałam spłacać pożyczkę oprocentowaną na dwadzieścia kilka procent. To był koszmar. Teraz, jeśli banki podniosą oprocentowanie kredytu, to będę mogła spłacić długi, jedynie zaciągając debet na koncie.

Regina i Jerzy Urbańscy

Przed dwunastu laty wykupiliśmy ubezpieczenie emerytalne w III filarze w firmie Amplico Life, jednej ze spółek zależnych AIG, która przeżywa dziś poważne problemy finansowe. Co roku wpłacamy z mężem po 500 zł, żeby zabezpieczyć się finansowo na starość. Obawiamy się, że po tym, co się dzieje, zyski z obrotu nasza gotówką przez tyle lat wyparują. Oszczędzanie okaże się zaś nic niewartą inwestycją.

Jarek Brożek

Ma 25 lat i jest studentem Politechniki Śląskiej. Pracował już jako doradca finansowy, więc pomaga rodzicom w podejmowaniu finansowych decyzji. Sam również zainwestował niewielką sumę na giełdzie, a więc po części odczuwa zmiany w globalnej gospodarce we własnym portfelu. Czy się martwi? Raczej nie. Wierzy w prognozy specjalistów, którzy twierdzą, że Polska nie powinna odczuć za bardzo skutków kryzysu.

- Oczywiście mogę trochę stracić, ale chciałem wytrwać na giełdzie przez dłuższy czas, więc obecny kryzys traktuję tylko jako epizod. Na giełdzie tak jest. Jest hossa i bessa, wszystko i tak się w końcu wyreguluje. Niektórzy zaczną wyprzedawać akcje, jednak nie zamierzam brać z nich przykładu.

Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów