http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

PiS spamuje premiera

Łukasz Antkiewicz
2008-10-14, ostatnia aktualizacja 2008-10-15 00:00

Setki interpelacji od posłów PiS zasypią premiera i jego ministrów. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że wszystkie będą do siebie podobne


Fot. Bartosz Bobkowski / AG
ZOBACZ TAKŻE
SERWISY


Jak skutecznie przyblokować pracę kancelarii premiera i ministerstw? Najlepiej wiedzą posłowie PiS. Ci, jak się dowiedzieliśmy, tylko w ciągu kilku najbliższych tygodni zamierzają skierować do szefów poszczególnych resortów w sumie kilkaset zapytań i interpelacji. Wszystkie mają dotyczyć programu rządu, który ich zdaniem nie jest w ogóle realizowany. W każdym dokumencie posłowie zapytają ministrów o realizację obietnic z zakresu ochrony zdrowia, środowiska bądź gospodarki itp., a także konkretnych priorytetowych projektów. Liczba interpelacji może być tak duża, bo chce je wysłać kilkudziesięciu posłów PiS. A wszystko po to, by zepsuć Platformie świętowanie zbliżającej się pierwszej rocznicy rządów Donalda Tuska (21 października mija rok od wyborów parlamentarnych, a 16 listopada - od zaprzysiężenia Rady Ministrów).

Mariusz Kamiński, rzecznik klubu PiS, twierdzi, że akcja nie jest odgórnie narzucona i skoordynowana. - To indywidualne działania posłów. Mają do tego prawo - mówi. Tymczasem jego kolega z partii Krzysztof Jurgiel przyznaje, że na takie działanie jest przyzwolenie kierownictwa. Poseł dał przykład innym i do każdego ministerstwa wysłał przynajmniej jedną interpelację. W sumie 21, w których pyta o realizację programu rządu w zakresie działania poszczególnego resortu, np. sportu, nauki. - Chcemy po prostu wiedzieć, co ten rząd przez rok takiego robił. Żadnych dokumentów programowych w Sejmie do tej pory nam nie przedstawiono - tłumaczy.

To nie pierwsza taka akcja posłów PiS. Zbigniew Girzyński wysyłał do premiera prawie setkę zapytań o boiska Orlik w każdej gminie. Rekordzistką nie tylko w PiS, ale i w całym Sejmie jest jednak posłanka Anna Sobecka, która niedawno skierowała do premiera ponad 150 interpelacji, w których domagała się wydania aktów wykonawczych do odpowiednich ustaw.

- Skoro PiS chce się wykazać, niech nas zasypie projektami ustaw. Interpelacje tylko niepotrzebnie zaprzątają czas urzędnikom i w ten sposób hamuje to dalsze prace ministerstw - komentuje Grzegorz Dolniak, wiceszef klubu PO.

Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro(at)agora.pl





Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów