Jolanta Kwaśniewska apeluje do Lecha Kaczyńskiego Plan wydatków Pałacu Prezydenckiego ma dziś zaopiniować sejmowa komisja regulaminowa i spraw poselskich. - Wszystko wskazuje na to, że wypowiemy się o nich negatywnie - zapowiada przewodniczący Jerzy Budnik z PO. Zdaniem posłów Platformy, PSL i SLD urzędnicy Lecha Kaczyńskiego przesadzili, konstruując swój budżet. W 2009 r. ma on wynieść 189 mln zł, to prawie o 30 mln zł więcej niż w tym roku. Politycy PO nie ukrywają, że chcą go nie tylko zmniejszyć do obecnego poziomu, ale i obciąć o kolejne kilka milionów złotych.
- Można oszczędzić np. na remontach. Uważam, że niektóre są niepotrzebne - twierdzi Zbigniew Chlebowski, szef Klubu Parlamentarnego PO. Z kolei Jerzy Budnik przyznaje, że na cięcia w budżecie prezydenta miał także wpływ niedawno zakończony szczyt państw UE. Jego zdaniem ma być to kara za to, że Lech Kaczyński nie posłuchał się premiera i poleciał do Brukseli.
Budżetu prezydenta zamierza bronić PiS, a to oznacza, że dojdzie do kolejnej dużej awantury. Czy parlamentarzyści będą blokować prace komisji, podobnie jak wtedy, gdy zamierzano wydać opinię o uchyleniu immunitetu Zbigniewowi Ziobrze? Politycy PiS zapewniają, że do takich drastycznych działań się nie posuną, a będą tylko merytorycznie przekonywać do swoich racji. - Skoro pan prezydent ma wyczarterowywać sobie samolot, bo pan premier nie chce mu go użyczyć, to budżet musi być większy - przekonuje Marek Suski z PiS, który już do komisji nie należy, ale na jej posiedzenie zamierza przyjść.
Formalnych cięć w odpowiednich poprawkach będzie mogła dokonać dopiero sejmowa komisja finansów publicznych. Ta o tym będzie decydować w czwartek.
Napisz, co o tym myślisz: metro@agora.pl