http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Tusk z Kaczyńskim. Kryzys ich pogodzi?

Łukasz Antkiewicz
2008-10-27, ostatnia aktualizacja 2008-10-27 00:00

Po raz pierwszy po wyborach premier Donald Tusk spotyka się z szefem PiS Jarosławem Kaczyńskim. Mają znaleźć sposób, jak uchronić polską gospodarkę przed fatalnymi skutkami światowego kryzysu

Jarosław Kaczyński i Donald Tusk
Fot. Krzysztof Miller / AG
Jarosław Kaczyński i Donald Tusk
Pół Polski ma alergię

Obaj politycy ostatni raz spotkali się 12 października 2007 roku podczas debaty przedwyborczej. Wówczas o gospodarce mówili niewiele. Ale dziś w obawie przed utratą pieniędzy banki przestały udzielać pożyczek sobie nawzajem i klientom. Odsyłają z kwitkiem osoby ubiegające się o kredyty mieszkaniowe. I zaczynają odmawiać pożyczek także firmom -nawet dużym, najbardziej wiarygodnym.

- Jest coraz gorzej - alarmuje niezależny ekonomista Ryszard Petru. - Stare umowy kredytowe dla firm obowiązują, ale banki nie podpisują nowych. Za kilka tygodni odcięte od kredytów firmy będą musiały ograniczyć inwestycje. I zaczną zwalniać ludzi.

Panika ogarnęła giełdę. Podczas piątkowego zamknięcia WIG20 kolejny dzień z rzędu był na minusie. Kryzys dotknął również złotego. Frank szwajcarski, w którym kredyty hipoteczne ma kilkaset tysięcy Polaków, kosztuje niemal 2,70 zł, a euro zbliża się do granicy 4 zł - brakuje zaledwie kilkunastu groszy. Obu walut nie sposób jednak dostać, bo drobni inwestorzy wykupują je z kantorów.

Dziś po południu w kancelarii premiera dojdzie więc do przełomowego spotkania dwóch liderów najważniejszych partii w Polsce - Donalda Tuska i Jarosława Kaczyńskiego. O rozmowę zabiegał sam prezes PiS, który chce zaproponować Platformie porozumienie dla gospodarki.

- Mamy pewną ofertę dla rządu. Przekazaliśmy ją premierowi dwa tygodnie temu, a to, że zgodził się na spotkanie, może oznaczać tylko tyle, że dojdzie do zgody w tej sprawie - potwierdza w rozmowie z "Metrem" Przemysław Gosiewski, szef klubu parlamentarnego PiS.

O czym będą rozmawiać Kaczyński z Tuskiem?

O budżecie państwa na 2009 rok. Chodzi np. o zmniejszenie prognoz wzrostu gospodarczego. Zdaniem PiS trzeba też przewidzieć większe środki na inwestycje w górnictwie, aby zwiększyć wydobycie węgla i zmniejszyć ceny energii.

PiS chce wstrzymać prywatyzację. Uważa, że przy panice na giełdzie sprzedawanie przedsiębiorstw państwowych będzie niekorzystne.

Partia Kaczyńskiego chce także porozumienia na rynku pracy. Rząd miałby umówić się ze związkami zawodowymi na zamrożenie płac i przełożenie podwyżek dla budżetówki np. o rok.

PiS domaga się udzielenia gwarancji rządowych na pożyczki międzybankowe (wczoraj takiego działania nie wykluczył Adam Szejnfeld, wiceminister gospodarki).

Jarosław Kaczyński będzie chciał przekonać premiera do przełożenia przyjęcia przez Polskę euro. Donald Tusk chce, aby stało się to w 2012 roku. We wtorek rząd ma przyjąć plan wprowadzenia europejskiej waluty.

Krystyna Skowrońska (PO) z sejmowej komisji finansów publicznych: - Porozumienie dla gospodarki? Czemu nie, niektóre punkty są sensowne. Mam nadzieję, że dojdzie do merytorycznej rozmowy i zostanie wypracowane wspólne stanowisko - twierdzi.

Swój udział w zabezpieczeniach kraju przed skutkami kryzysu chce mieć także prezydent RP Lech Kaczyński. Na jutro zwołał w tej sprawie posiedzenie Rady Gabinetowej. Prezydent chce także wziąć udział w nadzwyczajnym poświęconym kryzysowi szczycie państw UE, który odbędzie się 7 listopada. Jak ostatecznie będzie wyglądała polska delegacja na szczyt? Nie wiadomo.

Marek Zuber, ekonomista, prezes Dexus Partners

Spotkanie polityków i rozmowa na temat polskiej gospodarki są potrzebne. Rząd musi pomyśleć o ewentualnym cięciu wydatków na wypadek, gdy kryzys gospodarczy na świecie spowoduje, że PKB w Polsce będzie dużo mniejsze niż to, które teraz zakłada rząd. Politycy powinni też pomyśleć o szybkim przeprowadzeniu reformy finansów publicznych. Jakieś nadzwyczajne środki w tej chwili ze strony rządu nie są konieczne. Finanse kontroluje NBP. Podstawowym jednak zadaniem premiera, ministrów i prezydenta powinno być teraz uspokajanie Polaków. Trzeba bowiem pamiętać, że kryzys gospodarczy nas nie dotknął, ale możemy odczuwać jego skutki z powodu tego, co się dzieje u naszych sąsiadów, np. na Węgrzech.

Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro(at)agora.pl

Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów