>>
O kryzysie z ambonyChoć do pierwszych komunii pozostało jeszcze ponad pół roku, to 450 tys. tegorocznych drugoklasistów nie ma chwili wytchnienia. Wszystko dlatego, że - jak żalą się "Metru" rodzice - katecheci każą maluchom wkuwać na pamięć modlitwy i bezwzględnie rozliczają z uczestnictwa w nabożeństwach - nawet trzy razy w tygodniu. Dzieci właśnie zakończyły październikowe nabożeństwa różańcowe, teraz zbierają siły na poranne roraty, które zaczną się wraz z nadejściem adwentu.
- To straszne, jaką drogę krzyżową musi przejść dziecko przed Pierwszą Komunią Świętą - mówią bezsilni rodzice. Boją się, że to wszystko zniechęci dzieci do Kościoła. Z rodzicami zgadza się bp Antoni Długosz z telewizyjnego programu "Ziarno", duszpasterz dzieci i autor wydanej właśnie książki "Moja pierwsza spowiedź" - Nie męczcie dzieci - apeluje do katechetów.
Michał Stangret: Czy rygorystyczne przygotowywanie dzieci do Pierwszej Komunii Świętej ma sens?bp. Antoni Długosz: Zdecydowanie uważam, że Kościół powinien pomagać a nie przeszkadzać dziecku w jego drodze do poznania Boga. Niestety, w przypadku wielu katechetów często mamy do czynienia z tą drugą sytuacją. Katechetom się wydaje, że jak dziecko zaciągnie się na mszę i wtłoczy do głowy regułki, to te będzie świetnie przygotowane do Pierwszej Komunii Świętej. Ja to nazywam tresurą. A tresurą niczego pozytywnego się nie zdziała. Zawsze tłumaczę, że właściwsze w przypadku dzieci, ale też dorosłych, jest nabywanie umiejętności modlitwy spontanicznej. Chodzi o prostą rozmowę z Bogiem. Jeśli dziecko nie jest przygotowane do tego, to żadne regułki, chociażby najwznioślejszych litanii, nic nie dadzą.
Niektórzy katecheci wręcz egzaminują dzieci z modlitwTo jest bardzo nieodpowiedzialne, bo zobaczmy, jakie to przynosi skutki. Dziecko jest zlęknione, wystraszone, zestresowane, bo zamiast cieszyć się ze zbliżającej się Pierwszej Komunii Świętej, jest ona mu wręcz obrzydzana. A dzieciom nie wolno odbierać prawa do radosnego spotkania z Jezusem. Już sam obraz ciemnego konfesjonału, gdzie dziecko musi przejść pierwszą spowiedź, działa na nie odpychająco. A w kościele jest wiele przyjaznych miejsc, gdzie można z dzieckiem przeprowadzić pierwszą spowiedź.
Jak więc księża powinni przygotowywać dzieci do Pierwszej Komunii Świętej? Może trzeba ją przesunąć o rok później. Tak zrobiono w diecezji opolskiej.Można nad tym dyskutować, czy dziecko z III klasy lepiej niż z II klasy przeżyje tę przygodę duchową. Ale to mogą ocenić psychologowie. Jednak nie to jest największym problemem. Najważniejsze jest to, aby katecheci potrafili tak przygotować dziecko, by faktycznie radośnie oczekiwało na Pierwszą Komunię Świętej. Dzieciom trzeba uświadomić, czym będzie to majowe spotkanie z Jezusem. To, jak dziecko przeżyje pierwszą spowiedź i komunię rzutuje na całą jego przyszłą drogę duchową. Albo na nią wejdzie, albo będzie kontynuowało odklepywanie niedzielnych mszy i nocnego pacierza i dołączy do tłumu ludzi, którym wydaje się, że wierzą, a w rzeczywistości ich wiara ogranicza się tylko do pustych gestów.
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro(at)agora.pl