Fragment wywiadu z nowej książki o karierze naszego kierowcy F1 "Robert Kubica - moja pasja". Dziennikarz pyta: - Ile w końcowym wyniku jest umiejętności kierowcy, a ile wpływu samochodu? Kubica odpowiada: - [...] Gdybym powiedział to, co naprawdę myślę, to nie byłoby to zbyt korzystne dla mnie - znaczyłoby, że kiepski kierowca wsiądzie do najlepszego bolidu Formuły 1 i wygra mistrzostwa [...].
To znamienne słowa. Wielu fachowców od Formuły 1 nie od dziś powtarza, że Polak w stawce 20 kierowców jest jednostką wybitną, przytępioną możliwościami bolidu BMW. Popełnia mikroskopijną ilość błędów, ma niespotykaną umiejętność równej, szybkiej jazdy oraz szósty zmysł pozwalający mu trafnie ocenić warunki na torze, dobrać strategię i opony. Przykłady można mnożyć. Weźmy ten najbardziej jaskrawy, kiedy podczas GP Monaco wręcz wrzasnął przez radio do swoich mechaników, domagając się zjazdu na wymianę opon. Dzięki temu zajął drugie miejsce.
Max Mosley, prezydent FIA, wsparty Berniem Ecclestonem, szefem F1, lansuje pomysł ujednolicenia jednostek napędowych w bolidach. Niektórzy przewidują, że to by pomogło wreszcie znaleźć odpowiedź na pytanie fundamentalne - kto jest najlepszym kierowcą? Wielu kibicom bliska jest teza, że przy wyrównaniu mocy silników Kubica zyskałby przewagę dzięki umiejętnościom.
Tak poważna rewolucja jeszcze przed Formułą, ale w ciągu najbliższych miesięcy wydarzą się pomniejsze. Jedną z nich będzie wprowadzenie do samochodów systemu KERS. Sława tego urządzenia jest już wielka - bolid, hamując, oddaje energię kinetyczną, która byłaby magazynowana i w odpowiednim momencie mogłaby być wykorzystana przez kierowcę jako dodatkowa moc. Takie turbodoładowanie.
Christian Klien, testowy kierowca BMW, w superlatywach opisywał pracę zespołu nad KERS: - Jestem przekonany, że BMW jest najdalej posunięte z pracami nad nowym systemem - twierdzi Austriak. Tylko trochę mniej stonowane wypowiedzi słychać ze strony szefa BMW Mario Theissena i Williego Rampfa, szefa ds. technicznych. Ten pierwszy nie owija w bawełnę: - Cel na 2009 rok? Mistrzostwo świata. Wydaje się, że w oparach wielkiego optymizmu BMW tylko ich najlepszy kierowca - Kubica - z radości nie skacze. KERS obciąża bowiem bolid, a ten wraz kierowcą nie może ważyć więcej niż 605 kilogramów. Już przed sezonem 2008 Polak schudł sześć-siedem kilogramów, żeby w jego samochodzie można było instalować tajemnicze (i trochę ważące) nowinki. Teraz musiałby zrzucić co najmniej drugie tyle. Albo zrezygnować z KERS...
Pierwsze testy BMW już 17 listopada. Pojadą na nich Kubica i Klien.
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro(at)agora.pl