http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Austin na przystawkę

Maciej Baranowski
2008-11-06, ostatnia aktualizacja 2008-11-06 22:50

Albo wygrana, albo koniec kariery. Andrzej Gołota walczy dziś z Rayem Austinem. Jeśli wygra, prawdopodobnie zmierzy się z Nikołajem Wałujewem o tytuł mistrza świata federacji WBA

SERWISY
>> Gołota faworytem ekspertów

Gołota, mimo niemal 41 lat na karku, imponuje formą. Na oficjalnym ważeniu miał 109,77 kg, sześć kilogramów więcej niż rywal. Fizycznie wygląda nawet lepiej niż w szczytowym momencie swej kariery, czyli w walkach z Riddickiem Bowe'em przed... 12 laty. Zero tłuszczu, masa mięśni. - Odradzam mu boks od pięciu lat, ale on się uparł. Trenuje jak nigdy i jest przygotowany jak nigdy - zachwyca się Ziggy Rozalski, menedżer i przyjaciel pięściarza.

Trener Sam Colonna też jest zadowolony z pracy, jaką na treningach wykonał Gołota. - Ma potężną determinację i haruje jak wół, aby spełniło się jego marzenie, czyli tytuł mistrza świata. Dużo czasu spędziliśmy w górach Kolorado, ćwicząc wytrzymałość. Aby oszczędzać kolana, Andrzej głównie jeździł na rowerze górskim. Pokonywał w dobrym tempie 75-90 kilometrów dziennie - opowiadał Colonna w rozmowie z "Gazetą Wyborczą". Kolana to chyba jedyne zmartwienia Polaka. To na nie ostatnimi laty najczęściej narzekał.

Szkoleniowiec, który w dniu walki z Austinem świętować będzie 58. urodziny, przyznaje jednak, że Gołota nie ma już tylu atutów co kiedyś. - Wiadomo, że szybkość Andrzeja nie jest taka jak w 1995 roku. Teraz może nie ma takiego refleksu jak 10 lat temu - mówi Colonna. - Ale przecież nie będzie walczył z Muhammadem Alim. Austin nie jest demonem szybkości, a tym bardziej Wałujew.

Właśnie - Wałujew. Choć grudniowa walka z olbrzymim Rosjaninem nie jest nawet w 50 proc. pewna - wygląda na to, że 20 grudnia w Szwajcarii zmierzy się on z Evanderem Holyfieldem - w obozie Polaka czuć dziwny spokój o to, że prędzej czy później do tego starcia dojdzie. - Mamy wstępną umowę, taka okazja może się nie powtórzyć - przekonuje Rozalski. A że coś jest na rzeczy, przekonują też przygotowania do walki z Austinem. Choć Amerykanin to nie ułomek (201 cm, 103 kg), sparingi Gołoty były wyraźnie dopasowane pod Wałujewa. Polak trenował m.in. z Marcellusem Brownem, wielkoludem mierzącym 213 cm i ważącym ponad 130 kg, a więc lżejszym od Rosjanina od "ledwie" 15 kg.

Gołota zachowuje jednak spokój. - Liczy się tylko Austin. Jeśli z nim przegram, koniec z boksem. Nigdy nie wejdę już do ringu - podkreśla.

Wpadka Gołoty z Austinem byłaby jednak dużą niespodzianką. Polak jest bardziej doświadczony od młodszego o trzy lata rywala, a przede wszystkim jest zdecydowanie lepszym bokserem. Fachowcy za oceanem zgodnie typują jego zwycięstwo przed czasem, bukmacherzy płacą niskie stawki za jego zwycięstwo.

Na koniec kariery Gołota wreszcie wykorzysta swój talent? - On jeszcze nie spełnił się jako pięściarz. Ma od zawsze wszelkie dane, aby zostać mistrzem. Bił się z najlepszymi. Naprawdę mało jest teraz pięściarzy, którzy mają rekord pojedynków taki jak Andrew - dodaje Colonna. I ma całkowita rację.

Marek Piotrowski, legenda kick-boxingu, niepokonany na bokserskich ringach:

Wierzę, że w ringu znów zobaczymy Andrzeja Gołotę, którego kiedyś pokochaliśmy. Wreszcie dojrzał psychicznie do osiągania sukcesów. Nie wychodzi już sztywny między liny, perspektywa walki go nie przygniata. Problemy sprzed lat, takie jak brak woli walki, ma już za sobą. W ostatnim pojedynku z Mollo był twardy jak skała, nie zmiękł choćby na chwilę. No a umiejętności bokserskich nie brakowało mu przecież nigdy. Chyba tylko Lennox Lewis i może jeszcze Lamon Brewster byli poza jego zasięgiem. Z wszystkimi innymi rywalami przegrywał albo przez głupotę - wpadki z Michaelem Grantem, Riddickem Bowe'em i Mike'em Tysonem, albo miał pecha - gdy przegrał z Johnem Ruizem i zremisował z Chrisem Byrdem.

Gołota wie, że to jego ostatnia szansa. Jeśli przegra z Austinem, nawet on nie dostanie kolejnej okazji do rehabilitacji. Amerykanin to kawał chłopa i może być silniejszy od Polaka. Andrzej na pewno jest jednak lepszym technikiem, jest szybszy i sprytniejszy. Jest lepszym bokserem.

Obawiam się tylko, czy trener Sam Colonna nie przekombinował z treningiem oraz jak walkę wytrzyma kolano Andrzeja. Jeśli tu obejdzie się bez przykrych niespodzianek, walka nie potrwa dłużej niż sześć rund.

Wygrana a potem Wałujew? Duży, wolny i drewniany - w sam raz dla Andrzeja. Ale najpierw trzeba pokonać Austina.

Transmisja z gali w Czengdu w Polsacie, początek o godz. 12.30, walka Gołoty planowana na ok. 15.30 polskiego czasu

Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów