http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Hiperspecjalizacja, czyli jak oszczędzać na pacjentach

Judyta Watoła, gw
2008-11-17, ostatnia aktualizacja 2008-11-17 00:00

Na leczenie chorych na nadciśnienie od stycznia będą mieli monopol lekarze nowej specjalności - hipertensjolodzy. A jest ich w kraju zaledwie setka

Szpital
Fot. Marcin Wojciechowski / AG
Szpital
ZOBACZ TAKŻE
>> Dzieci już oglądają świąteczne reklamy

Wymóg, żeby każdy oddział w szpitalu leczący przypadki ciężkiego nadciśnienia zatrudniał co najmniej dwóch hipertensjologów, wprowadził Narodowy Fundusz Zdrowia. Dla chorych, których w Polsce jest 8 milionów, to fatalna wiadomość. Specjalistycznych oddziałów będzie w szpitalach bardzo mało, bo hipertensjologów, czyli fachowców od leczenia nadciśnienia, brakuje. W woj. śląskim jest ich zaledwie 13, ale żaden oddział w 100 proc. nie spełnia warunków sprzętowych. Województwa podkarpackie, opolskie, świętokrzyskie, warmińsko- mazurskie - tam hipertensjologów nie ma wcale! W Lubuskiem jest tylko jeden, a w Kujawsko-Pomorskiem i Łódzkiem zaledwie trzech. Łącznie w całym kraju jest ich około stu. Kolejna setka robi specjalizację. Nadciśnienie ma co trzeci dorosły Polak, u 3 proc. pacjentów choroba okresowo się nasila. Istnieje wówczas ryzyko uszkodzenia wzroku, serca i nerek. Dlatego z powodu ciężkiego nadciśnienia codziennie trafiają do szpitali setki pacjentów. Dotąd leczyli ich interniści albo kardiolodzy.

- Komuś chyba zabrakło wyobraźni. Garstka lekarzy nie może zająć się rzeszą kilkudziesięciu tysięcy chorych! - mówi prof. Lech Poloński, wojewódzki konsultant w dziedzinie kardiologii na Śląsku. Konsultant krajowy ds. hipertensjologii prof. Krzysztof Narkiewicz tłumaczy, że podniesienie wymogów było konieczne:

- W szpitalach dochodziło do nadużyć. Raportowały do NFZ, że mają po kilkadziesiąt, po sto w roku chorych z bardzo ciężkimi powikłaniami z powodu nadciśnienia. To niemożliwe, by było ich tak wielu. NFZ tracił na tym wiele pieniędzy. Teraz, jeśli nawet jakiś szpital przyjmie na internę chorego z ciężkim nadciśnieniem, to i tak z NFZ nie dostanie za niego pieniędzy albo dostanie ich kilka razy mniej niż ośrodek zatrudniający hipertensjologów. Nietrudno przewidzieć, że w tej sytuacji szpitale zaczną więc unikać pacjentów z ciężkim nadciśnieniem.

NFZ ma na to odpowiedź. - Szpitale mają przede wszystkim leczyć pacjentów, a nie przyjmować ich dla rozliczenia dobrze wycenionej grupy - tłumaczyła kilka tygodni temu Edyta Grabowska, rzeczniczka Funduszu.

Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro(at)agora.pl

Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów