>>
Ojciec Artura Boruca: Szatan opętał brukowceW poniedziałek (24.11) zebrali się w Warszawie, w środę polecą do Lund, gdzie w czwartek zmierzą się z reprezentacją Szwecji. Z ekipą ze Skandynawii, a także z Rumunią nasi wicemistrzowie świata walczą o jedno z dwóch miejsc premiowanych awansem do finałów mistrzostw Europy, które w 2010 r. zostaną rozegrane w Austrii. - Po meczach z Czarnogórą i Rumunią mamy 2 pkt, dlatego konfrontacja ze Szwedami jest dla nas bardzo ważna. Jeśli wygramy, wiosną będziemy na najlepszej drodze do awansu, bo i ze Szwedami, i z Rumunami zagramy u siebie. Ze Szwedami czeka nas ciężki mecz, ale jedziemy go wygrać - mówi trener kadry Bogdan Wenta. W kadrze brakuje kontuzjowanych Marcina Lijewskiego (naderwał mięsień uda, ma wrócić do gry za miesiąc) i Grzegorza Tkaczyka, który po igrzyskach olimpijskich w Pekinie postanowił zawiesić swą karierę reprezentacyjną, ale charyzmatyczny szkoleniowiec będzie miał do dyspozycji kilku rekonwalescentów. Powrót Krzysztofa Lijewskiego i Michała Jureckiego cieszy. Prawdziwym hitem jest ponowna obecność w kadrze Karola Bieleckiego, który według niektórych mediów miał być skonfliktowany z Wentą. Rozgrywający niemieckiego Rhein-Neckar Loewen nie stawił się na poprzednim zgrupowaniu, tłumacząc się kontuzją. Wenta miał do niego żal, bo zawodnik o swojej decyzji nie poinformował go osobiście. - Karol jest z nami i zagra ze Szwecją. Ta grupa przeszła razem długą drogę. Znamy się od czterech lat, jesteśmy razem nie tylko wtedy, gdy wszystko jest pięknie. Potrafimy radzić sobie z problemami - wyjaśnia Wenta. O ostatnich nieporozumieniach ani trener, ani zawodnik nie chcą mówić w mediach. - Co sobie powiedzieliśmy? Niech zostanie to między nami - ucina Bielecki.
Z Karolem Bieleckim rozmawia Piotr KaliszNie przyjechał pan na zgrupowanie przed meczami z Czarnogórą i Rumunią. Do wczoraj nie było jasne, czy zagra pan ze Szwecją. Przestał się pan rozumieć z trenerem Wentą?- Nie chcę już poruszać tego tematu. Myślę, że będzie czas, żebyśmy sobie to wszystko z Bogdanem wyjaśnili.
Może zdradzi pan chociaż, co powiedział trenerowi po przyjeździe na zgrupowanie i czy z jego strony padły ostre słowa?- Rozmawialiśmy krótko. A co sobie powiedzieliśmy? Niech zostanie to między mną a trenerem. W każdym razie będziemy jeszcze rozmawiać. Ale tak jak powiedziałem, musimy mieć na to więcej czasu.
Ostatnio dużo mówi się, że zgrana dotąd drużyna Wenty jest w rozsypce. Jak to naprawdę wygląda?- Wciąż jesteśmy zespołem. Małe niepowodzenia i drobne nieporozumienia nie sprawią, że drużyna nagle się rozpadnie. Atmosfera jest naprawdę dobra. Do składu wracają kontuzjowani zawodnicy. Wygląda na to, że wszystko zaczyna nabierać dobrego kształtu, i z nadzieją patrzymy w przyszłość.
Niedawno leczył pan kontuzję. Jest więc pan fizycznie gotowy na twardą walkę z mocnymi Szwedami?- Już wszystko jest OK. Zresztą zawsze, gdy gram w kadrze, czuję, że jestem w formie. Jestem zdrowy, a w takich sytuacjach gra mi się zazwyczaj dobrze. Mam nadzieję, że występem przeciw Szwedom się odbuduję, co mnie zarazem podbuduje.
Co według pana będzie kluczem do zwycięstwa?- Na pewno obrona. Trzeba przede wszystkim postawić im twarde warunki w obronie, a potem myśleć o ataku. Generalnie musimy zagrać naprawdę dobry mecz, bo z takim przeciwnikiem można wygrać tylko dobrą grą. W maju we Wrocławiu zremisowaliśmy, teraz jesteśmy w mocnym składzie, mam nadzieję, że wygramy.
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro(at)agora.pl