Sarkozy i Tusk nie przestraszyli się Chin
Wczoraj w centrum Salonik, drugiego co do wielkości miasta Grecji, kilkuset studentów niszczyło sklepy i samochody koktajlami Mołotowa. Tłum wdał się w walkę ze służbami porządkowymi. Zamieszki przeniosły się też daleko poza granice Grecji: wczoraj kilkunastu greckich nastolatków wdarło się do siedziby konsulatu Grecji w Berlinie, protestując przeciwko działaniom policji.
- Młodzi ludzie dostali się do budynku przez wejście dla interesantów, po czym rozpoczęli jego okupację - powiedział rzecznik konsulatu Panteles Panteloures. Na miejscu nie doszło jednak do aktów przemocy ani naruszenia porządku. Przedstawiciele placówki negocjują z młodzieżą. Zamieszki wywołała śmierć 16-latka zastrzelonego przez policjanta. Nastolatek zginął w sobotę późnym wieczorem w stolicy Grecji. Okoliczności zdarzenia pozostają niejasne. Policjanta, który strzelał, oskarżono o morderstwo. Znane są już wyniki sekcji zwłok ofiary: śmierć nastąpiła w wyniku rany postrzałowej w klatkę piersiową.
Na dziś w całej Grecji planowany jest 24-godzinny strajk generalny przeciwko reformie wynagrodzeń i rządowej polityce gospodarczej. Zanosi się na to, że zamieszki potrwają wiele dni.
Napisz, co o tym myślisz: metro@agora.pl