http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

PO surowo karze Palikota

Łukasz Antkiewicz
2009-01-13, ostatnia aktualizacja 2009-01-13 00:00

Kontrowersyjne wypowiedzi o czołowych politykach PiS nie uszły Januszowi Palikotowi na sucho. Dostanie naganę i zostanie pozbawiony funkcji szefa komisji ?Przyjazne państwo"

Palikot fot. wideo.gazeta.pl
Palikot fot. wideo.gazeta.pl
Palikot fot. wideo.gazeta.pl
SERWISY
Koalicja ma plan. Na pół roku

Palikot szokował od piątku. Najpierw o byłej minister rozwoju regionalnego Grażynie Gęsickiej powiedział, że "się politycznie prostytuuje". To w odpowiedzi na jej konferencję prasową, na której przyznała, że posługiwała się mylnymi danymi na temat wydawania unijnych pieniędzy przez rząd (zamiast 5,3 proc. w 2008 roku podała, że to tylko 0,3 proc.). Potem w swoim blogu posądził Jarosława Kaczyńskiego o homoseksualizm. W poniedziałek Palikot dodał, że zgłaszają się do niego osoby, które twierdzą, że były molestowane przez prezesa PiS.

Palikot przyznał, że spodziewa się za swoje słowa partyjnej kary. I rzeczywiście, cierpliwość polityków Platformy się skończyła. Część posłów, m.in. Jarosław Gowin i Urszula Augustyn, wręcz domagała się jego wyrzucenia z PO. Na taką ostateczność zarząd partii, który wczoraj obradował w sprawie Palikota, nie zdecydował się. Ale i tak wymierzył dotkliwą karę. - Rekomendujemy klubowi wymierzenie mu nagany i usunięcie z funkcji przewodniczącego komisji "Przyjazne państwo" - oświadczył po trzech godzinach obrad wicepremier Grzegorz Schetyna. Zbigniew Chlebowski, szef klubu parlamentarnego, potwierdził, że za tydzień "wyrok" na Palikota zostanie wykonany.

"Metro" ustaliło, że taka ostra decyzja została podjęta z rekomendacji samego premiera Donalda Tuska, który przepraszał za Palikota. Ale tylko za te słowa skierowane wobec posłanki PiS. - Przepraszam panią Grażynę Gęsicką. Janusz Palikot przekroczył granice politycznej poprawności w debacie publicznej - mówił szef rządu.

Sam Palikot wczoraj nie komentował decyzji partii.

Nieoficjalnie politycy PO obawiają się, że Palikotowi będzie trudno pogodzić się z tak surową karą. Palikot od początku kierował komisją "Przyjazne państwo" i był kojarzony z walką z bublami prawnymi. Inni posłowie chwalili go za merytoryczną i sprawną pracę w komisji. - Teraz pewnie zamilknie - mówi poseł PO.

Paweł Poncyliusz z PiS nie wyklucza, że dzięki pozbawieniu Palikota kierownictwa komisji wrócą do niej posłowie PiS, którzy w grudniu odeszli w proteście przeciwko jego wcześniejszym wypowiedziom.

Podziel się swoimi wrażeniami: metro@agora.pl

Źródło: Dziennik Metro
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów