>>
Przestańcie straszyć nas kryzysem!- Pani minister nie robi absolutnie nic - mówi Joanna Piotrowska, szefowa fundacji Feminoteka. - Dlatego przygotowujemy skargę do Komisji Europejskiej. Istnieje szereg dyrektyw europejskich, do których przestrzegania jesteśmy zobowiązani. Musimy mieć w rządzie osobę odpowiedzialną za zwalczanie objawów wszelkiej dyskryminacji. Ale pani minister swoich obowiązków nie wypełnia. Mamy nadzieję, że albo zacznie coś robić, albo będzie na tyle uczciwa i poda się do dymisji. Na wszystko ma bowiem jedną odpowiedź: "ta sprawa nie należy do moich kompetencji". Tymczasem jej kompetencje są równie szerokie jak Rzecznika Praw Obywatelskich.
Skarga do KE będzie gotowa w połowie lutego. Dziś na konferencji prasowej SLD będzie domagał się od minister Radziszewskiej, by w Sejmie przedstawiła raport ze swoich działań.
- W marcu ub. roku, tuż po objęciu przez Elżbietę Radziszewską stanowiska, "Metro" próbowało zwrócić jej uwagę na matki, które nie mogą wrócić do pracy, bo dla dzieci nie ma miejsc w przedszkolach. Świeżo upieczona minister początkowo zasłaniała się formalnym brakiem nominacji na stanowisko. Potem stwierdziła wprost: "Świat się nie zawali, jeśli matki jeszcze trochę poczekają. Nie rozumiem, o co tyle krzyku, to problem znany od lat.
We wrześniu okazało się, że miejsc w przedszkolach zabrakło dla kilkunastu tysięcy dzieci w całej Polsce.
- W grudniu "Metro" nagłośniło listę pracowni mammograficznych, które choć podpisały kontrakty z NFZ, nie spełniają standardów dających gwarancję, że badanie jest wiarygodne. Z prośbą o interwencję w tej sprawie zwróciliśmy się także do minister Radziszewskiej. "To nie należy do moich kompetencji" - odpowiedziała.
> Organizacje kobiece wymieniają całą litanię spraw, którymi nie zajęła się Elżbieta Radziszewska:
- nie reagowała, gdy na jaw wyszła sprawa 14-letniej Agaty, której wbrew prawu odmówiono aborcji;
- nie zabrała głosu, kiedy minister Ewa Kopacz oznajmiła, że znieczulenie przy porodach nie będzie refundowane, bo "poród musi boleć";
- kiedy ZUS nie przelał składek za urlopy macierzyńskie i wychowawcze 600 tys. kobiet, w obronie pokrzywdzonych wystąpił tylko Rzecznik Praw Obywatelskich;
> nie zajęła jasnego stanowiska w sprawie refundacji zabiegu in vitro;
- gdy ZUS obcinał kobietom w ciąży wysokość wypłacanych zasiłków chorobowych nawet o 80 proc., minister Radziszewska znów odpowiedziała: "To jest poza moją kompetencją. Proszę się zwrócić do Ministerstwa Pracy".
Elżbieta Radziszewska była wczoraj niedostępna dla "Metra". Dzień wcześniej powiedziała "Gazecie Wyborczej": "Moim zadaniem jest monitorowanie pracy ministerstw i włączanie się tam, gdzie wymagana jest koordynacja prac międzyresortowych".
Osoba zatrudniona na stanowisku sekretarza stanu w Kancelarii Premiera zarabia ok. 11 tys. zł brutto. Ma prawo m.in. do służbowego samochodu.
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro(at)agora.pl