>>
Wołała o pomoc. Ludzie udawali, że nie słyszą Dziś, jak wynika z danych Kancelarii Sejmu, na 460 posłów tylko 141 zajmuje się posłowaniem zawodowo. Reszta łączy sprawowanie mandatu z innymi zajęciami, jak np. dyrektor szkoły, prezes spółki czy lekarz. Tylko nieliczni na czas wykonywania mandatu biorą urlopy bezpłatne - reszta zarabia poza parlamentem. Jeśli pomysł PO wszedłby w życie, na Wiejskiej zasiadaliby tylko posłowie zawodowi. Od tej reguły wyłączeni byliby tylko wykładowcy uczelni wyższych.
- Każdy, kto decyduje się zostać posłem, powinien z chwilą wybrania całą swoją energię poświęcić pracy w parlamencie - twierdzi Jerzy Budnik z PO, szef komisji regulaminowej i spraw poselskich, który jest zwolennikiem uzawodowienia stanowiska parlamentarzysty. - Przyjmując takie przepisy, unikniemy ukrytego lobbingu. Teraz taki niezawodowy poseł może forsować zmiany w ustawach korzystne dla niego samego - uważa.
Odpowiednimi zmianami w ustawie o wykonywaniu mandatu posła i senatora już zajmuje się sejmowa komisja regulaminowa. Nowelizacja jest reakcją na wydarzenia z początku obecnej kadencji. Wtedy marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, powołując się na zapis zabraniający łączenia mandatu posła z zatrudnieniem w samorządzie, nie chciał, aby Jan Ołdakowski z PiS był jednocześnie posłem i dyrektorem Muzeum Powstania Warszawskiego. Ówczesne przepisy nie były dość precyzyjne i polityk PiS zachował obie funkcje. Jednak po wejściu w życie nowych przepisów także takie łączenie nie będzie możliwe.
- Trudno, jeśli stanę przed takim wyborem, to zostanę dyrektorem muzeum i w następnych wyborach nie będę kandydował - mówi w rozmowie z "Metrem" Ołdakowski.
Nowe przepisy dotyczą także posłów Platformy: posłanka Krystyna Skowrońska jednocześnie pełni funkcję prezesa Banku Spółdzielczego w Przecławiu.
- Oczywiście podporządkuję się nowym przepisom - zapewnia Skowrońska, ale nie zdradza, jakiego dokona wyboru. - Jest jeszcze na to za wcześnie. Dopiero rozpoczynamy dyskusję na ten temat i po konsultacjach poznamy ostateczny kształt zapisów - tłumaczy.
Prof. Lena Kolarska-Bobińska z Instytutu Spraw Publicznych uważa, że tak restrykcyjne przepisy nie są wcale potrzebne. Uważa, że trzeba tylko doprecyzować obecną ustawę, aby nie było już więcej niejasności.
- Najlepszy jest model mieszany, który mamy teraz. To dobrze, że są posłowie, którzy nie tylko poświęcają się parlamentarnej pracy, ale też udzielają się poza Sejmem. Nie są bowiem oderwani od rzeczywistości i wiedzą, z jakimi problemami stykają się codziennie Polacy. Muszą tylko uważać, aby nie popaść w konflikt interesów - twierdzi.
Poseł zawodowy a niezawodowy
Zawodowy poseł z sejmowej kasy dostaje więcej niż ten niezawodowy. Ten pierwszy ma 10,278 zł i 10 gr uposażenia i 2,569 zł i 53 gr diety. Dodatkowo po tegorocznej podwyżce 11,150 zł na prowadzenie biur poselskich. Niezawodowi posłowie nie dostają uposażenia. Należy im się tylko dieta i pieniądze na biuro poselskie. Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro(at)agora.pl