W skład komisji weszli przedstawiciele władzy i historycy. A prezydent Dmitrij Miedwiediew przedstawił powody jej powołania. - Coraz częściej stykamy się z tym, co nazywamy fałszowaniem historii. Staje się ono coraz bardziej brutalne, przepojone złością i agresywne - powiedział. Wiadomo, że największe pretensje Rosja ma do Ukrainy i trzech krajów bałtyckich, które uważają, że były przez ZSRR okupowane. Na początku maja do Dumy wpłynął projekt poprawek do kodeksu karnego, przewidujących odpowiedzialność karną za "rehabilitowanie nazizmu i pomniejszanie roli ZSRR w zwycięstwie nad hitlerowskimi Niemcami".
Na powołanie komisji natychmiast zareagował Arsenij Rogiński, szef stowarzyszenia Memoriał, pozarządowej organizacji dokumentującej zbrodnie stalinowskie, takie jak mord polskich oficerów w Katyniu. - Jeśli państwo prowadzi walkę przeciwko fałszerstwom w nauce - czy to w historii, genetyce czy cybernetyce - zawsze niesie to za sobą ogromne niebezpieczeństwo, czego dowody łatwo można znaleźć w historii Rosji - powiedział Rogiński. Podkreślił, że do prawdy dochodzi się nie w wyniku decyzji jakichś komisji, lecz w swobodnej dyskusji prowadzonej przez profesjonalistów i społeczeństwo. Jako przykład na to, że istniejące już komisje raczej zatajają, zamiast ujawniać tajemnice historii, przytoczył sprawę zwrócenia się przez Memoriał do Komisji ds. Ochrony Tajemnic Państwowych o odtajnienie postanowienia prokuratury o umorzeniu śledztwa w sprawie mordu NKWD na polskich oficerach w 1940 roku. Właśnie ta komisja, działająca przy ówczesnym prezydencie Putinie, w 2004 roku utajniła postanowienie Głównej Prokuratury Wojskowej i większość materiałów śledztwa w sprawie zbrodni katyńskiej, które było prowadzone od 1990 roku. W dodatku w Rosji wciąż niektórzy negują fakt, że zbrodni tej dopuścili się Rosjanie.
Czy nowopowołana komisja będzie pełnić podobną funkcję?
dr Maciej Wyrwa z Ośrodka KARTA, który dokumentuje i upowszechnia najnowszą historię Polski i Europy Wschodniej oraz współpracuje z rosyjskim Memoriałem
Powołanie komisji ds. przeciwdziałania próbom fałszowania historii należy postrzegać jako odpowiedź na działania części państw b. ZSRR, próbujących kształtować swoją politykę historyczną niezależnie od Moskwy. Dotyczy to szczególnie krajów bałtyckich negujących rolę Armii Czerwonej jako oswobodziciela. Niepokój Rosji budzi również gloryfikacja żołnierzy jednostek wojskowych współdziałających podczas II wojny światowej z Niemcami.
Czy za próbę fałszowania historii zostanie uznane np. kwestionowanie mordu na polskich oficerach w Katyniu, dokonanego na polecenie najwyższych władz ZSRR? Ostatnie wyroki sądowe odmawiające ofiarom Mordu Katyńskiego prawa do rehabilitacji, każą wątpić w to, że Rosja potrafi wyrwać się z totalitarnej ideologii.
Masz temat dla reportera Metra? Pisz:
metro@agora.pl