Prof. Jacek Hołówka, filozof, etyk Chciałbym, żeby za 20 lat w Polsce partie polityczne mówiły w końcu głosem obywateli. Dziś działają w sposób populistyczny, biorą na sztandary głownie sprawy ideologiczne. Nie zajmują się realnymi problemami ludzi, są oderwane od rzeczywistości. Politycy kursują między ugrupowaniami, zmieniają przekonania, a przywódcy partyjni mało orientują się w problemach, z którymi na co dzień borykają się obywatele. Najwyraźniej zależy im tylko, by wygrać wybory i obstawić swoimi ludźmi najważniejsze stanowiska. Partie muszą zejść do ludzi. Do tego potrzebna jest głęboka przemiana w mentalności i polityków i obywateli, którzy ich wybierają. Ale jeśli chcemy się rozwijać, ten problem musimy załatwić w pierwszej kolejności, wszystko inne jest sprawą drugorzędną.
Bogdan Borusewicz, marszałek Senatu Chciałbym, żeby za 20 lat Polska miała już zapewnione bezpieczeństwo energetyczne, czego wciąż nie udaje nam się mimo wielu wysiłków osiągnąć. Pilnie potrzebujemy nowych tras przesyłu ropy naftowej i co ważniejsze gazu, bo dziś - gdy idzie o gaz - jesteśmy uzależnieni od jednego dostawcy: Rosji. Drugie moje marzenie - żebyśmy za 20 lat mogli powiedzieć, że Unii przewodniczył Polak, przynajmniej przez jedną kadencję.
Janina Ochojska, szefowa Polskiej Akcji Humanitarnej Chciałabym, żeby za 20 lat Polska spełniała już swoje zobowiązania wobec potrzebujących w krajach najbiedniejszych. Kiedyś, gdy myśmy byli w potrzebie, otrzymywaliśmy pomoc ze strony państw bogatszych. Teraz czas, byśmy to my pomogli. Ale Polacy wciąż nie są wystarczająco przekonani, że stali się już na tyle bogaci, by zacząć pomagać innym. Cały czas tkwimy w myśleniu, że to nam jest potrzebna pomoc. Z takim myśleniem nigdy nie będzie tego odpowiedniego momentu. Naprawdę nie trzeba być bajecznie bogatym, by pomagać innym.
Ryszard Rakower, szef Stowarzyszenia na Rzecz Ekologicznej Komunikacji "Sekcja Rowerzystów Miejskich" Chciałbym, żeby za 20 lat Polska była krajem przyjaznym rowerzystom, gdzie można poruszać się bezpiecznie ulicami miast. Chodzi o stworzenie infrastruktury rowerowej, powszechnej w krajach zachodnich, a u nas traktowanej po macoszemu. W większości naszych miast nie ma systemów ścieżek rowerowych, a te, które powstały, często są złej jakości i szybko się psują. To samo dotyczy stojaków rowerowych, których wciąż nie ma pod większością naszych urzędów i budynków publicznych. Jeśli chcemy być za 20 lat zdrowsi, musimy zacząć oddychać czystszym powietrzem w miastach i zdrowiej żyć: nie ma innego wyjścia, niż postawić na rozwój komunikacji rowerowej.
Jaki cel jest najważniejszy dla Polski na następne 20 lat? Czekamy na wasze propozycje. Mogą one trafić pod e-głosowanie 4 czerwca Piszcie
metro@agora.pl