>>
Nowy, ciekawy zawód... PO PIERWSZE: NAUKA i TECHNOLOGIE Michał Boni, szef doradców premiera: - Musimy postawić na konkurencyjną gospodarkę opartą na wiedzy. Musimy uczyć się przez całe życie, bo za 20 lat będziemy często zmieniać pracę i zawód. Konieczny jest powszechny dostęp do internetu. Kolejne wyzwanie to zwiększenie inwestycji w wysokie technologie, czystą energetykę i ochronę środowiska.
Trzeba odbudować zaufanie do państwa i prawa.
KOBIETY Z DOMU DO POLITYKI Magdalena Środa, etyk: - Należy wyznaczyć parytety dla kobiet w Sejmie i na uczelniach oraz zrównać wiek emerytalny. Jeśli w parlamencie jest 20 proc. kobiet, to sprawy które je interesują, czyli dostęp do rynków pracy, równy podział obowiązków, gdy i mężczyzna, i kobieta w rodzinie robią kariery, nie są rozwiązywane. Nie będzie równouprawnienia bez edukacji seksualnej, refundacji środków antykoncepcyjnych i in vitro oraz dostępu do badań prenatalnych i aborcji.
Joanna Kluzik-Rostkowska, b. minister pracy: - Efekt parytetów byłby mizerny. Ważniejsza jest polityka prorodzinna, zachęty dla pracodawców, by zatrudniali kobiety, powszechny dostęp do żłobków i przedszkoli dostosowanych do wymagań współczesnych rodziców. Zanim podwyższymy wiek emerytalny dla kobiet, powinniśmy stworzyć mechanizmy, które pozwolą im spokojnie dopracować do 60 lat. Dziś wypadają z rynku pracy przed 54. rokiem życia.
DOTOWAĆ BIEDNYCH CZY ROZWIJAĆ BOGATYCH? Michał Boni: - Musimy zmniejszyć dysproporcje między regionami, ale nie może się to odbywać przez hamowanie rozwoju silnych ośrodków. Trzeba postawić na szukanie specyfiki regionu.
Prof. Grzegorz Gorzelak, Centrum Europejskich Studiów Regionalnych UW: - Dotowanie tradycyjnej wsi to wsteczna polityka. Ludzie muszą odchodzić do innych zawodów. Powinniśmy wspierać metropolie, bo to one ciągną słabsze regiony. Drogi i infrastruktura są ważne, ale to za mało. Najważniejsza jest edukacja: internet, komputery, książki, dobra szkoła. Dzięki niej dzieci wiejskie i z małych miasteczek będą mogły nadrobić dystans między nimi a rówieśnikami z wielkich miast.
Grażyna Gęsicka, b. minister rozwoju regionalnego: - Inwestycje w infrastrukturę w regionach są konieczne, żeby skończyć z Polską A i B. Jeśli tam wybudujemy dobre drogi i koleje, to ludzie będą mogli mieszkać na wsi, ale korzystać z zasobów wielkich miast. Będą jeździć na targi, wystawy i do lekarzy-specjalistów, rozwinie się turystyka, mały biznes.
AUTOSTRADY I KOLEJ Cezary Grabarczyk, minister infrastruktury: - Najważniejsze odcinki planowanych dróg ekspresowych i autostrad będą gotowe na Euro 2012. Budowa Polskiej Kolei Dużych Prędkości, która połączy Warszawę przez Łódź z Poznaniem i Wrocławiem, może ruszyć w 2014 r., a pierwszy pociąg może pojechać w 2020 r. W przyszłości chcemy 60 proc. środków przeznaczać na drogi a 40 proc. na kolej - na razie w te pierwsze inwestuje się więcej. Trzeci cel, to budowa centralnego portu lotniczego do obsługi ruchu międzykontynentalnego.
Adrian Furgalski, ekspert zespołu doradców TOR: - Bardziej przyjazna środowisku i wydajna jest kolej. W Polsce się ona sypie, jest 30 lat za Europą, a dworce nawet 100 lat. Musimy ją doinwestować, sprywatyzować PKP, a dworce oddać samorządom. Przyszłość to połączenia lokalne i kolejka podmiejska, którą można najszybciej dojechać do dużych miast, omijając korki. Polskie TGV nie może zatrzymać się w Poznaniu i Wrocławiu, musimy włączyć się do sieci szybkich kolei łączących Europę.
WIĘCEJ PRĄDU - ALE CZY Z ATOMU? Helena Trojanowska, pełnomocnik rządu ds. energetyki jądrowej: - Musimy mieć kilka elektrowni atomowych, bo tylko one zapewnią nam energetyczne bezpieczeństwo i tani prąd. Farmy wiatrowe i słoneczne nie zaspokoją naszych potrzeb, bo są mało wydajne. Technologia tzw. czystego węgla jest dopiero w fazie projektów i nie wiadomo, czy jest bezpieczna.
Magdalena Zowsik, Greenpeace: - Energia odnawialna z wiatru, słońca i biomasy jest tańsza i bezpieczniejsza. Dania produkuje w ten sposób już 27 proc., a my zaledwie 3 proc. (UE wymaga, by do 2020 r. 15 proc. energii pochodziło z ekologicznych źródeł). Prąd z atomu nie będzie tańszy, bo na rachunki wpłyną wysokie koszty zakupu surowca i składowania odpadów.
MUSIMY SOBIE ZAUFAĆ Prof. Janusz Czapiński, psycholog społeczny z UW: - Blokuje nas nieufność, widzimy w innych bardziej wrogów, którzy chcą nas wykorzystać, niż partnerów, z którymi razem moglibyśmy coś zrobić dla dobra wspólnego. Również nasze urzędy widzą w obywatelu potencjalnego oszusta. To bariera dla rozwoju Polski: bez zaufania i umiejętności współdziałania jeszcze długo nie zbudujemy autostrad czy trzeciej linii metra. Receptą są zmiany w edukacji: to szkoła musi uczyć dzieci współpracy.
Prof. Anna Giza-Poleszczuk z Instytutu Socjologii UW: - Nie chodzi o to, by zmieniać ludzi, tylko by ich słuchać. Nikt nie pyta obywateli, jakie są ich potrzeby, jak chcą urządzić swoje miasto czy osiedle, w jakich sprawach chcą pomocy. Nasz problem to brak komunikacji: musimy nauczyć się rozmawiać ze sobą o naszych potrzebach.