Mimo coraz ciekawszych scenariuszy, zatrudniania doborowych artystów, gwiazd kabaretu, jeszcze nigdy reklamy telewizyjne tak nas nie nużyły i nie denerwowały - wynika z najnowszych badań opinii publicznej
Fot. youtube
Kabater Mumio z abstrakcyjnymi filmikami o telefonach Plusa zawyżył poprzeczkę...
Według Pentora reklamy denerwują 68 proc. z nas, aż 69 proc. narzeka, że są nudne, a 66 proc. uważa, że "są jakby dla głupców". - Jeszcze nigdy nastawienie Polaków do reklam nie było aż tak złe - mówi Jacek Dochnalik z Pentora, podkreślając, że badanie jest prowadzone od 17 lat.
Aż w 80 proc. zniechęcenie dotyczy reklam telewizyjnych. Maleje grupa osób, która po prostu lubi je oglądać i uważa, że np. są błyskotliwe, śmieszne, wzruszające. - Jeszcze kilka lat temu było to ok. 20 proc. Polaków, dziś to już tylko 14 proc. - mówi Dochnalik.
Jak się okazuje, nie chodzi tu tylko o to, że reklam w telewizji jest coraz więcej. Coraz częściej zwracamy uwagę, że ich treść potrafi być banalna, czegoś im brak. Może tak się dziać dlatego, że w ostatnim czasie pojawia się coraz więcej reklam przyciągających uwagę (jak np. te Plusa z kabaretem Mumio), które na tyle podwyższyły poprzeczkę, że reszta na ich tle odstaje.
Czy to oznacza, że twórcy reklam będą musieli wykrzesać z siebie jeszcze większą kreatywność, by wymyślać kolejne "perełki", które polubimy, i o których będziemy sobie opowiadać? Eksperci nie mają co do tego wątpliwości. Dodają jednak, że coraz trudniej będzie się wyróżnić: - Już dziś reklam w telewizji jest więcej niż było kiedyś, a stacje zapełniają nimi czas antenowy do maksimum. Coraz częstsze stają się spoty autopromocyjne, w których stacje reklamują własne programy - od zwiastunów seriali, po zajawki teleturniejów. Coraz więcej jest też tych związanych z telesprzedażą, telezakupami. To samo w sobie drażni telewidzów. A wszystko wskazuje na to, że wszelkiego rodzaju przekazów reklamowych będzie w telewizji jeszcze więcej - tłumaczy Vadim Makarenko, dziennikarz "Gazety Wyborczej", który specjalizuje się w tematyce rynku reklamowego. Nie dziwi się też dramatycznemu wzrostowi przeciwników reklam w ostatnim roku: - W kryzysie, gdy bardziej liczymy wydawane pieniądze, reklamy, które kuszą nasze portfele, mogą wywoływać dodatkowe zdenerwowanie - mówi.
Reklamiarze obiecują poprawę
Piotr Łysak, szef agencji McCann Erickson Jako profesjonalny reklamiarz, chciałbym podziękować publiczności za głos rozsądku. Wchodzimy z reklamą do Waszych domów, przerywając ulubiony program, w czasie, gdy chcecie się zrelaksować sami lub z rodziną. Bardzo często robimy to w sposób nachalny i manipulancki. Myślę, że minimum nauki, jakie powinniśmy wyciągnąć z wiedzy przekazanej nam przez Pentor, to zrozumienie, że nikt nie wyczekuje na przerwę reklamową, żeby podziwiać nasze 30 sekundowe dziełko. A dziełko to bywa zazwyczaj "denerwujące, nieprzyjemne, dla głupców". No, i "wszystkie reklamy są takie same". Oba cytaty pochodzą z badania. Prawda boli. Jeśli mamy już czelność wprosić się do Twojego domu i przerwać Twój ulubiony film, to przynajmniej powinniśmy zachować minimum przyzwoitości. Rozbawić cię. Dać ci do myślenia. Stworzyć jakąś wartość. Szczerze przepraszam za nasze bezczelne zachowanie. Postaramy się poprawić.
Czy Wy też macie dość natłoku reklam w telewizji? Czego według Was jest w nich za mało, czego chcielibyście więcej? Humoru? Wzruszenia? Jakich emocji? A może po prostu konkretów i informacji? Piszcie: metro@agora.pl
Oto nasze typy reklamowe
Lata 80. Prusakolep firmy "Grand Pol". Początek jak z bajki: uśmiechnięci goście zajadają się w restauracji, a weseli klienci robią zakupy w sklepie. Nagle pojawiają się prusaki. Przestraszona kobieta rzuca słuchawką, klienci uciekają ze sklepu i restauracji. Wtedy pojawia się wybawca: pudełko Prusakolepu i niezapomniany męski głos: "Prusakolep. Do nabycia na terenie całego kraju".
Lata 90. Vizir firmy P&G, który postawił na biel. Góry, śnieg. Dwójka chłopców rzuca w siebie śnieżkami. Kulka trafia jednego w głowę, chłopak zaczyna gonić kolegę. Niedaleko schnie białe prześcieradło, które tak zlewa się ze śniegiem, że uciekający chłopak wpada w nie i się przewraca. No, i slogan: "Vizir. Bielsze nie będzie". - Reklama zdobyła uznanie jurorów na międzynarodowym festiwalu w Cannes, do dziś jest powodem do dumy dla polskiego biura agencji reklamowej Leo Burnett.
Dziś Plus reklamowany przez Mumio. Nic dodać, nic ująć. Przed tą serią reklam Plus miał raczej skostniały wizerunek na tle konkurencyjnych operatorów, którzy jawili się jako atrakcyjne dla młodych. A tu nagle okazuje się, że Plus też potrafi puścić oko. Vadim Makarenko: - Nawet jeśli te reklamy nie spowodowały drastycznego wzrostu liczby klientów Plusa, to na pewno ci, którzy z Plusa korzystali, poczuli się lepiej.
Najbardziej mnie wq..iają pozawerbalne próby manipulacji mną jako odbiorcąreklamy. Przykładowo puszczanie bloków reklamowych 2 razy głośniej niżnormalnych programów. W teorii taki manewr »
Wieje nuda, czlowiek traci szacunek dla roznych znanych twarzy i potwornieirytuje zbyt glosne nadawanie reklam, widze, ze o tym pisze wiele osob. Ktos maochote rzucic pilotem w TV, ja mam »