>>
Kot, któremu urosły skrzydła Michał Stangret: Co się stało? - Byliśmy zmuszeni przerwać e-głosowanie.
System do e-głosowania nawalił? - Nie chodzi o sam system. Aby wziąć udział w wyborach, najpierw trzeba było się zarejestrować, następnie oczekiwać na e-maila z kartami koniecznymi do głosowania (Kartą Wyborczą i Kartą Kodową). Problemy pojawiły się właśnie na poziomie rozsyłania e-maili. Trzeba zaznaczyć, że tej procedury w normalnych e-wyborach nie będzie, bo karty do głosowania nie dostaniemy pocztą elektroniczną, tylko będziemy pobierać osobiście, w odpowiednim urzędzie. Będziemy mogli też pobierać karty w internecie, uwierzytelniając się choćby za pomocą e-podpisu, który pojawi się niebawem w naszych dowodach tożsamości.
Co się konkretnie stało? - Gdy rano zaczęliśmy wysyłać karty do głosowania, okazało się, że system pocztowy, z którego korzystaliśmy, potraktował te wiadomości jako potencjalny spam, bo było ich tak dużo. W efekcie, po tym jak zdążyliśmy wysłać ok. 500 e-maili okazało się, że każdy kolejny dochodził do odbiorców z coraz większym, nawet kilkugodzinnym opóźnieniem. W sumie mieliśmy ich do wysłania ok. 11 tys., bo tyle osób do przedpołudnia zdążyło się zarejestrować. Gdybyśmy wciąż wysyłali im karty, to by oznaczało, że wielu z zarejestrowanych - głównie tych, którzy zrobili to wczoraj (było ich aż 6 tys.) - mogło je dostać już po ustalonym czasie zakończenia wyborów (po godz. 18). Stanęliśmy więc przed wyborem: albo kontynuujemy wysyłanie i wiele osób i tak nie zdąży zagłosować, albo je przerywamy.
Nie dało się przewidzieć, że system pocztowy tak zadziała? - W sumie mogliśmy się tego spodziewać. System ma wbudowane świetne narzędzia skutecznie wykrywające nie tylko spam, ale i inne zagrożenia - zaczął więc sprawdzać, czy przesyłane w wiadomościach odnośniki nie zawierają złośliwego oprogramowania. To właśnie było przyczyną opóźnień. Niestety nie przewidzieliśmy, że obróci się to przeciwko nam.
Co więc teraz? - Zdecydowaliśmy się podejść jeszcze raz do e-głosowania. Ruszamy w poniedziałek o 6 rano. Od tego czasu ci, którzy jeszcze nie zdążyli się zarejestrować, będą mogli to robić i otrzymają od nas karty do głosowania. Ci zaś, którzy już się zarejestrowali, dostaną e-maile z kartami do głosowania ponownie. A ci, którzy już zagłosowali, niestety będą poproszeni o zagłosowanie raz jeszcze. Od rana będziemy im wysyłać nowe karty. Wszyscy będą mieli na to czas do środy do godz. 15. Potem w ciągu godziny zamierzamy podać wyniki.
Czy głosować będzie można cały czas? - Nie, ustalone zostały dwie przerwy techniczne - od północy do 6 rano z poniedziałku na wtorek i podobnie z wtorku na środę. Rejestrować będzie się za to można w całym tym okresie.
Rozumiem, że tym razem, będziecie rozsyłać karty do głosowania w taki sposób, który nie zatrzyma znów całej procedury? - Jeszcze nie wiemy, na pewno wybierzemy dobre rozwiązanie, które nas nie zawiedzie. I wcześniej je przetestujemy, tym razem dokładniej.
Oświadczenie zespołu przygotowującego system e-głosowania Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro(at)agora.pl