>>
Nie tylko nastolatki cierpią na trądzik O tym, że chorujemy coraz częściej, mówią dane ZUS. Tylko w pierwszych czterech miesiącach tego roku spędziliśmy na zwolnieniach chorobowych rekordowe 44 mln dni. W tym samym czasie ub. roku było to 34,7 mln dni, a dwa lata wcześniej 33,1 mln dni. Ubezpieczyciel wydał na zasiłki ok. 2 mld 100 mln zł, prawie o 600 mln więcej niż rok wcześniej. Jak długo i na co najczęściej chorujemy, tego nikt nie liczy, a eksperci nie kryją zdziwienia: - W czasie kryzysu można raczej się spodziewać, że będziemy przykładać się do pracy i unikać zwolnień, nawet podczas choroby - mówi prof. Kazimierz Frieske, socjolog stosunków pracy z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych (IPSS).
- Oczywiście w czasie kryzysu możemy być bardziej przemęczeni, dochodzi do większej liczby konfliktów w pracy, a bardziej stresująca niż zwykle atmosfera i niepewność na pewno nie sprzyjają naszemu dobremu samopoczuciu. Trudno jednak przypuszczać, by z tych powodów Polakom tak pogorszyło się zdrowie - dodaje prof. Halina Sobocka-Szczapa, ekspert rynku pracy z IPSS.
Jak więc wytłumaczyć zjawisko?
- Chorobowe to nasza ucieczka przed zwolnieniem - nie ma wątpliwości prof. Witold Orłowski, główny ekonomista PricewaterhouseCoopers.
Wg prof. Sobockiej chorobowe traktujemy też jako dodatkowy czas, który możemy poświęcić na obmyślenie naszej strategii na trudniejszy okres: - Gdy dowiadujemy się, że pracodawca planuje zwolnienia, na wszelki wypadek idziemy do lekarza i jest szansa, że dostaniemy kilka dni wolnego, by rozejrzeć się za nowym zajęciem - mówi.
Według prof. Bohdana Wyżnikiewicza z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, bardziej prawdopodobne jest to, że pracodawcy sami namawiają pracowników, by brali dłuższe zwolnienia. - Wtedy to nie oni opłacają pensje chorych pracowników, robi to ZUS. Dla firmy, która ma przestój, nie ma zamówień, to świetny sposób na minimalizowanie kosztów - mówi prof. Wyżnikiewicz.
Eksperci oceniają, że jedynym sposobem na ukrócenie tego zjawiska, jest zwiększenie kontroli chorych przez ZUS. Ubezpieczyciel nie ukrywa, że to już się dzieje. Tylko w pierwszym kwartale tego roku sprawdzono ponad 67 tys. zwolnień, prawie o 5 tys. więcej niż w poprzednim roku. Prawie 11 proc. z nich okazało się fikcyjne. Ubezpieczyciel wstrzymał wówczas wypłatę zasiłku. Przed rokiem "lewych" zwolnień było o punkt procentowy mniej.
ZUS: Zobacz, co robią pracownicy na zwolnieniach Czy na zwolnienie poszedłeś z powodu choroby, a może zmusił cię do tego pracodawca? Napisz do nas:
metro(at)agora.pl