http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Bankozaury tracą zęby, ale jeszcze gryzą

Kinga Graczyk
2009-06-30, ostatnia aktualizacja 2009-06-30 18:02

Od dziś każdy, kto zaciągnął kredyt we frankach szwajcarskich, nie będzie musiał spłacać rat według kursu walut narzuconego przez bank. Miesięczna należność może stopnieć nawet o kilkaset złotych


Fot. sxc.hu
ZOBACZ TAKŻE
>> Kota można wychować

Dziś w życie w chodzi rekomendacja SII wydana przez Komisję Nadzoru Finansowego. Według niej banki muszą umożliwić klientom, którzy zaciągnęli kredyty we frankach szwajcarskich, samodzielną spłatę pożyczki w tej walucie. To oznacza, że każdy będzie mógł kupić franki choćby w kantorze i wpłacić je do banku. W ten sposób ominie tzw. spread, czyli różnicę kursową, po jakie banki sprzedają nam franki naliczając ratę. Np. w DomBanku wynosi ona nawet 38 groszy na jednym franku!. Przy kredycie wartym 400 tys. zł podnosi to miesięczną ratę o ponad 200 zł.

- Jesienią, gdy zaczynał się kryzys, banki zwiększyły różnicę między kursem kupna, po którym udzielany jest kredyt, a kursem sprzedaży, po którym ten kredyt spłacamy nawet do 10 proc. - opowiada Justyna Szafraniec z zespołu doradców finansowych Finamo. Rekordziści, w tym Geting Bank (właściciel DomBanku) w ubiegłym roku na spreadzie zarobili nawet 100 mln zł.

Dlatego na chętnych do oszczędzania od lipca na spreadzie banki zastawiły szereg pułapek. Pierwszą z nich jest aneks do umowy kredytowej. Finamo sprawdził 20 banków i żaden nie oferuje go za darmo. Za dokument trzeba zapłacić minimum 100 zł. W Nordei opłata zależy do wysokości kredytu, jaki został do spłaty - może więc wynieść nawet kilka tysięcy złotych

- Musimy dowiedzieć się także, czy w naszym banku takiej zmiany możemy dokonać tylko raz w czasie trwania kredytu i czy będziemy mogli wrócić do dokonywania spłat w złotówkach, gdy ceny w kantorach przestaną być atrakcyjne - zaznacza Szafraniec. Analitycy bowiem ostrzegają, że nagły szturm na franki szwajcarskie może sprawić, że ich cena kantorowa wzrośnie.

Zmiana umowy kredytowej może być niekorzystna dla tych, którzy pożyczkę wzięli w banku internetowym. - Jeżeli bank nie ma obsługi kasowej, musimy liczyć się z koniecznością założenia konta walutowego i ponoszenia kosztów z nim związanych. Do tego trzeba doliczyć koszty przelewów. Jeżeli ma obsługę kasową, trzeba sprawdzić, ile bank pobiera za wpłatę gotówkową w walucie na rachunek - dodaje analityk Finamo.

Mimo przeszkód chętnych do skorzystania z nowej oferty nie brakuje. Na stronie Inicjatywy KupFranki.pl zarejestrowało się już ponad 11 tys. gospodarstw domowych. - Łączna suma ich kredytów we frankach to ponad 1,2 mld - mówi Rafał Łyczek, pomysłodawca inicjatywy. Zrzeszeni w KupFranki będą miesięcznie potrzebowali ok. 6 mln franków. Dlatego chcą kupować je online w formie aukcji za pośrednictwem banku. - Wybierzemy ten, który zaoferuje nam najkorzystniejsze warunki: stały spread na długi czasu oraz promocyjne konta walutowe z niską stawką za przelewy franków do banków, w których mamy kredyty - relacjonuje Łyczek. System kupowania franków w ten sposób ma zostać uruchomiony oraz zaprezentowany zrzeszonym w ramach serwisu KupFranki.pl we wrześniu.



Masz temat dla reportera Metra? Pisz: metro@agora.pl



Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów