>>
Hotel dla psa i kota na wakacje - To jest list, który potwierdza stan faktyczny trwający już wiele, wiele miesięcy [Olechowski nie angażował się w prace partii]. Odnoszę wrażenie, że list napisał człowiek trochę rozczarowany niespełnieniem jego własnych aspiracji czy oczekiwań, których ja nie jestem w stanie spełnić - ocenił wczoraj rezygnację premier.
Olechowski w liście przekazanym PAP tłumaczy, że „Platforma Obywatelska zatraciła swój programowy charakter oraz spójność, stała się partią władzy i nie udo się jej już zmienić”. Nie podobał się mu m.in. „niesławny sojusz z kolektywistami z PiS, poddanie się obsesji rozliczeń z PRL, «ukąszenie » ideą IV RP, awanturę o Niceę, akceptacja dla obniżenia standardów demokratycznych, porzucenie planu reformy podatków, obojętność wobec degradacji służby cywilnej, itd.". Wytyka też PO upartyjnienie państwa i mieszanie interesu prywatnego z państwowym oraz brak zapału do modernizacji Polski.
Spekuluje się, że Olechowski przyłączy się teraz do Stronnictwa Demokratycznego, które chce ożywić były prezydent Warszawy i europoseł Paweł Piskorski (wyrzucony przez PO w atmosferze podejrzeń o korupcję w stolicy, ale prokuratura nic na niego nie znalazła). Piskorski mówił wczoraj, że przyjmie go z otwartymi rękoma. Olechowski może mu pomóc w walce o miejsca w warszawskim samorządzie, a nawet o fotel prezydenta Warszawy w wyborach za rok. Olechowski swoich planów nie zdradza, ale już się mówi, że może też powalczyć o fotel prezydenta kraju. Już raz o to się starał w 2000 r., dostał wtedy 17,3 proc. poparcia.
Ten 59-letni polityk i ekonomista z Krakowa w ostatnich latach zniknął ze sceny politycznej. Polacy pamiętają, że zaangażował się w transformację Polski po 1989 r. Najpierw jako wiceszef NBP, potem minister finansów i spraw zagranicznych. Zawdzięcza to swojej ekonomicznej fachowości, bo w obradach okrągłego stołu siedział po stronie ekipy PRL. Na kilka lat związał się z Lechem Wałęsą. Swoich sił próbował też jako samorządowiec: w latach 1994-1998 był przewodniczącym rady gminy Wilanów, a w 2002 przegrał wybory na prezydenta stolicy z Lechem Kaczyńskim.
Jako jeden z niewielu polityków sam przyznał się do współpracy z wywiadem gospodarczym PRL. Dwa lata temu był inicjatorem konferencji, na której oskarżano rząd PiS o łamanie demokracji. Obecnie zasiada w radach nadzorczych licznych prywatnych firm i banków.
Masz temat dla reportera Metra? Pisz:
metro@agora.pl