http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Olechowski rzucił PO

maj
2009-07-02, ostatnia aktualizacja 2009-07-02 17:59

Andrzej Olechowski opuścił Platformę Obywatelską, którą zakładał w 2001 r. z Donaldem Tuskiem i Maciejem Płażyńskim. Był nazywany jednym z trzech tenorów PO. Wczoraj Olechowski swoją rezygnację wysłał do Tuska

Czerwiec 2003 r. Pierwsza konwencja PO w Warszawie. Olechowski, Donald Tusk i Maciej Płażyński byli określani jako
Fot. Albert Zawada / AG
Czerwiec 2003 r. Pierwsza konwencja PO w Warszawie. Olechowski, Donald Tusk i...
POSŁUCHAJ
>> Hotel dla psa i kota na wakacje

- To jest list, który potwierdza stan faktyczny trwający już wiele, wiele miesięcy [Olechowski nie angażował się w prace partii]. Odnoszę wrażenie, że list napisał człowiek trochę rozczarowany niespełnieniem jego własnych aspiracji czy oczekiwań, których ja nie jestem w stanie spełnić - ocenił wczoraj rezygnację premier.

Olechowski w liście przekazanym PAP tłumaczy, że „Platforma Obywatelska zatraciła swój programowy charakter oraz spójność, stała się partią władzy i nie udo się jej już zmienić”. Nie podobał się mu m.in. „niesławny sojusz z kolektywistami z PiS, poddanie się obsesji rozliczeń z PRL, «ukąszenie » ideą IV RP, awanturę o Niceę, akceptacja dla obniżenia standardów demokratycznych, porzucenie planu reformy podatków, obojętność wobec degradacji służby cywilnej, itd.". Wytyka też PO upartyjnienie państwa i mieszanie interesu prywatnego z państwowym oraz brak zapału do modernizacji Polski.

Spekuluje się, że Olechowski przyłączy się teraz do Stronnictwa Demokratycznego, które chce ożywić były prezydent Warszawy i europoseł Paweł Piskorski (wyrzucony przez PO w atmosferze podejrzeń o korupcję w stolicy, ale prokuratura nic na niego nie znalazła). Piskorski mówił wczoraj, że przyjmie go z otwartymi rękoma. Olechowski może mu pomóc w walce o miejsca w warszawskim samorządzie, a nawet o fotel prezydenta Warszawy w wyborach za rok. Olechowski swoich planów nie zdradza, ale już się mówi, że może też powalczyć o fotel prezydenta kraju. Już raz o to się starał w 2000 r., dostał wtedy 17,3 proc. poparcia.

Ten 59-letni polityk i ekonomista z Krakowa w ostatnich latach zniknął ze sceny politycznej. Polacy pamiętają, że zaangażował się w transformację Polski po 1989 r. Najpierw jako wiceszef NBP, potem minister finansów i spraw zagranicznych. Zawdzięcza to swojej ekonomicznej fachowości, bo w obradach okrągłego stołu siedział po stronie ekipy PRL. Na kilka lat związał się z Lechem Wałęsą. Swoich sił próbował też jako samorządowiec: w latach 1994-1998 był przewodniczącym rady gminy Wilanów, a w 2002 przegrał wybory na prezydenta stolicy z Lechem Kaczyńskim.

Jako jeden z niewielu polityków sam przyznał się do współpracy z wywiadem gospodarczym PRL. Dwa lata temu był inicjatorem konferencji, na której oskarżano rząd PiS o łamanie demokracji. Obecnie zasiada w radach nadzorczych licznych prywatnych firm i banków.



Masz temat dla reportera Metra? Pisz: metro@agora.pl

Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów