http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Pożegnanie Króla

Wojciech Krzyżaniak
2009-07-06, ostatnia aktualizacja 2009-07-06 20:48

Pożegnanie Michaela Jacksona będą mogły transmitować za darmo wszystkie telewizje świata, a Król Popu może być jedynym artystą, który zaśpiewa na własnym pogrzebie

Tablica pod halą Staples Center, na której fani Jacksona mogą składać kondolencje
Fot. JOHN MOORE AFP
Tablica pod halą Staples Center, na której fani Jacksona mogą składać...
ZOBACZ TAKŻE
Nikt tak naprawdę nie wie, czego można się spodziewać po uroczystościach "ku czci Króla Popu", które odbędą się dziś wieczorem w hali widowiskowej Staples Center w Los Angeles. Wiadomo jednak, że będzie to najważniejszy dzień dla milionów fanów artysty, a przede wszystkim dla tych kilku tysięcy "szczęśliwców", biorących udział w specjalnej loterii, którzy otrzymali e-mail z zaproszeniem na uroczystości. A trzeba było mieć szczęście, żeby owo zaproszenie wylosować, bo chętnych było ponad półtora miliona. Ci, którzy zaproszenie otrzymali, będą mogli wejść do hali i tam przeżywać ceremonię w towarzystwie co najmniej kilku tysięcy VIP-ów i gwiazd.

Program uroczystości nie przewiduje procesji ani wystawienia ciała artysty na widok publiczny. Mimo to władze Los Angeles przewidują, że w okolice Staples Center zjedzie ponad 700 tys. osób. Ale żeby zniechęcić fanów do pielgrzymki, nie przewidziano wystawienia tam specjalnych telebimów, na których mogliby śledzić przebieg uroczystości. Zdecydowano, że relacja z uroczystości zostanie udostępniona wszystkim telewizjom na świecie za darmo. To samo dotyczy serwisów internetowych.

Z polskich telewizji na transmisję zdecydowały się TVP Info (przewiduje dwugodzinną relację) i TVN 24 (przygotowuje na tę okoliczność specjalne wydanie programu "Polska i Świat"). Do studia zostaną zaproszeni goście, aby komentować wydarzenia z USA. A tych pewnie nie zabraknie. Jeśli uroczystość miałaby swoim rozmachem dorównać temu, co przez lata Michael Jackson robił na scenie, byłoby to wydarzenie bez precedensu. I jako takie jest zapowiadane przez amerykańskie media, które wpadają niemal w histerię, pisząc m.in. o spodziewanym przemarszu gwiazd po czerwonym dywanie. Tymczasem nawet jeśli dojdzie do niego, trudno się spodziewać, żeby gwiazdy wdzięczyły się do tłumu, kamer i fotografów. Trudno też spodziewać się szaleństwa na ich widok. Może okazać się, że będzie to skromna - oczywiście pamiętając, że punktem odniesienia jest tu blichtr i rozmach twórczości Jacksona - uroczystość. Pamiętajmy jednak, że to właśnie w tej hali odbywały się próby i przygotowania Króla Popu do mającej się rozpocząć 13 lipca serii koncertów. Może więc w planach jest wykorzystanie części scenografii i elementów tego koncertu. Może nawet Michael pojawi się na widowni "jak żywy", bo jednym z elementów planowanego show było użycie holograficznych obrazów artysty. Jeśli Michael zaśpiewałby na własnym pogrzebie, po raz kolejny przełamałby barierę. I jeszcze raz wpisał się do historii. Ale czy on musi coś jeszcze udowadniać?

Masz temat dla reportera Metra? Pisz: metro@agora.pl



Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów