>>
Coś z niczego - zabawki dla oszczędnych Pierwsze strefy bez dymu objęły przystanki autobusowe. Przez ostatnie kilka lat zdecydowały się na to m.in. Toruń, Gdańsk, Poznań, Elbląg, Warszawa. Powód? Skargi niepalących i chęć promocji zdrowego stylu życia. Pilnować przystankowiczów mieli strażnicy miejscy, mogący za łamanie prawa wymierzyć od 50 do 500 zł kary. Ale to był dopiero początek zakazów. Szczecin wykluczył palenie na boiskach, Łódź - na placach zabaw, Olsztyn - na cmentarzach, a Gdańsk - na plażach. Najbardziej restrykcyjne przepisy chce wprowadzić Rzeszów.
- Nie ukrywamy, że krok po kroku dążymy do całkowitego zakazania palenia na ulicach - mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa. Już teraz w mieście nie wolno palić na przystankach i w 5 parkach miejskich. Na zakazaną listę trafić ma niebawem ok. 10 miejskich skwerów, kilkanaście placów zabaw i cmentarze.
Tylko kto ten zakaz będzie egzekwował? - Choć zakaz palenia na cmentarzach obowiązuje już od trzech lat, nie ukaraliśmy nikogo mandatem, ani nikogo nie upomnieliśmy - nie ukrywa Magdalena Majewska z olsztyńskiej Straży Miejskiej.
Podobnie jest w innych miastach, gdzie palacze, jeśli już są najczęściej karani, to tylko za dymienie na przystankach - maksymalnie kilkadziesiąt osób dziennie. - Celem stref wolnych od dymu jest nie tyle samo karanie palaczy mandatami, bo wiadomo, że wszystkich się nie upilnuje. Chodzi przede wszystkim o wymiar edukacyjny. W ten sposób zwiększa się szansę, że w świadomości ludzi utrwali się przekonanie o szkodliwości palenia - broni zakazów Halina Rosiak, wiceprezydent Łodzi, w której nie wolno palić na placach zabaw i przystankach.
Ale czy z powodu zakazów gdziekolwiek spadła liczba palaczy? Takich danych nikt nie ma. Krzysztof Przewoźniak z Fundacji "Promocja Zdrowia" jest zdania, że samorządowe zakazy wyjdą jednak na zdrowie biernym palaczom, którzy nie są skazani na papierosowy dym. A do tego ograniczanie miejsc pewno nie jest łamaniem swobód obywatelskich. - Bo czy przyrodzone prawo do ochrony zdrowia, które odbiera się biernemu palaczowi dla palaczy jest mniej ważne niż prawo palacza do wolnego palenia gdzie się chce? - pyta retorycznie Przewoźniak.
Nad zakazami palenia, ale tym razem w całej Polsce, pracują też posłowie. Nowelizacja ustawy antynikotynowej w obecnym kształcie zakłada, że palenie będzie m.in. zabronione na przystankach i w szkołach, a w zakładach pracy, restauracjach i pubach palić będzie można tylko w wydzielonych miejscach. Nowe prawo może być gotowe w drugiej połowie br.
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro(at)agora.pl