>>
Hotel dla psa i kota na wakacje Mimo zapewnień ministra finansów Jacka Rostowskiego, że główny ciężar oszczędności rząd chce wziąć na siebie, "by skutków kryzysu nie odczuli Polacy", cięcia odczujemy wszyscy. Wczoraj oszczędnościowymi propozycjami zajmowała się sejmowa komisja finansów. W piątek ma się odbyć drugie czytanie projektu, a w sobotę Sejm o cięciach zdecyduje w ostatecznym głosowaniu. Kto najbardziej będzie musiał zacisnąć pasa i gdzie znaleźć 21 mld zł oszczędności?
Bezrobotni i samotne matki
Nie będzie 1,14 mld zł z rezerwy solidarności społecznej. Te pieniądze miały być wedle zapowiedzi premiera Tuska przeznaczone na pomoc dla tych, którzy na kryzysie stracą najbardziej, m.in. rodzin wielodzietnych, dzieci w wieku szkolnym, osób starszych. Mało, bo zaledwie 64,8 mln zł pozostawiono Funduszowi Alimentacyjnemu. W budżecie państwa może też zabraknąć ok. 300 mln zł na składki ubezpieczeniowe dla bezrobotnych, na które pierwotnie zaplanowano 535 mln 761 tys. zł (jeśli tak się stanie, rząd będzie musiał szukać pieniędzy w tzw. rezerwie budżetowej). Ponad 860 mln zł mniej będzie przeznaczone m.in. na świadczenia rodzinne, wypłatę zasiłków stałych i okresowych oraz na bieżącą działalność ośrodków pomocy społecznej. - Gros środków na pomoc społeczną pochodzi już z budżetu gminy, więc mamy nadzieję, że dla najbardziej potrzebujących pieniędzy nie zabraknie - uspokaja Bogusława Biedrzycka, dyrektor Ośrodka Pomocy Społecznej dzielnicy Wola w Warszawie.
Służby mundurowe
Policji obcięto 3 tys. etatów (w Straży Granicznej - 500), co pozwoli zaoszczędzić około 156 mln złotych. 403 mln zł zabrano z programu modernizacji policji i przesunięto je na 2010 r., a 243 mln zł z pozostałych pieniędzy, które policja miała wydać w tym roku. - Cięcia nie zmniejszą bezpieczeństwa obywateli - uspokaja rzecznik policji Mariusz Sokołowski. Mimo to mundurowi proponują, by zwalniać urzędników zza biurek, a nie funkcjonariuszy, których i tak brakuje na ulicy. Chwalą się jednocześnie, że mimo braków kadrowych liczba przestępstw systematycznie spada. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji zapewnia, że mimo cięć, środków na pewno starczy na pensje, paliwo i bieżące funkcjonowanie komend.
Edukacja
Z 307 do 40 mln zł rząd zmniejszył wydatki, które miały pomóc w dostosowaniu szkół dla sześciolatków. Z 24 mln zł do 6 mln okrojono wydatki na program "Bezpieczna i przyjazna szkoła", dzięki któremu swoje kompetencje mogli zwiększać nauczyciele. Oświata nie dostanie też 12 mln zł na zakup autobusów szkolnych, 1,5 mln zł na podręczniki dla niewidomych i pół milona na letni wypoczynek dla dzieci i młodzieży. Pieniędzy (na razie nie wiadomo ile) może też zabraknąć na mleko, którego szklankę dziennie od 2004 r. wypijał w szkołach co trzeci z dwóch mln uczniów. W 2008 r. na dopłatę do mleka dla dzieci wydano ponad 120 mln zł. O 410 mln zł mniej będzie też na badania naukowe, 129 mln zł na dofinansowanie Narodowego Programu Stypendialnego (zostało 470 mln zł). Wyższe uczelnie otrzymają o 267 mln zł mniej dotacji, co oznacza m.in. cięcie o 150 mln zł na pomoc materialną dla studentów.
Zdrowie
300 mln zł oszczędności Ministerstwo Zdrowia znalazło m.in. obcinając o ponad 165 mln zł dotacje na rozwój szpitali klinicznych (np. ze 100 mln zł na 36 mln zł zmniejszono wydatki na budowę Centrum Klinicznego w Łodzi). O 8 mln zł mniej mają do dyspozycji także centra krwiodawstwa i aż o 100 mln zł obcięto finansowanie programu wsparcia szpitali "Wzmocnienie bezpieczeństwa zdrowotnego obywateli". Kolejne 51 mln zł oszczędności resort znalazł obciążając NFZ finansowaniem przeszczepów. - Niedobrze, że resort rezygnuje z ważnych inwestycji. Lekarze i pacjenci potrzebują nowoczesnych centrów medycznych. Zamiast ucinać ich finansowanie należy skupić się na lepszej kontroli wydawanych przez nie pieniędzy - ocenia Andrzej Sośnierz z PiS, wiceprzewodniczący sejmowej komisji zdrowia.
Masz temat dla reportera Metra? Pisz:
metro@agora.pl