>>
Pij piesku, pij... Piwo dla psów... Wczoraj przed południem ok. 200-300 kupców byłego KDT spotkało się w parku Świętokrzyskim (nieopodal zajętej przez komornika dzień wcześniej hali). Jak przekonywali, chcieli się naradzić. Kupcy atakowali. - Postąpiono z nami skandalicznie. Nie odpuścimy tego - mówił do zgromadzonych Dariusz Połeć, szef Kupieckich Domów Towarowych. Zapowiedział, że KDT złoży zawiadomienia do prokuratury w sprawie działania komornika, który według nich przekroczył swoje uprawnienia i Agencji Ochrony Zubrzycki, której pracownicy według niego użyli siły niezgodnie z prawem. Zaapelował o zbieranie filmów i zdjęć, które mają udowodnić agresję ochrony i komornika. Dostało się też ratuszowi: - Miasto postąpiło skandalicznie, pani prezydent na obywateli miasta - w tym zapewne na część swoich wyborców - wysłała zastępy siepaczy - ocenił działania Hanny Gronkiewicz Waltz.
Podziękował za to grupie kiboli, którzy pomagali kupcom rozkręcić bitwę z policją i ochroniarzami. - Jesteśmy wdzięczni tym młodym ludziom, którzy tak spontanicznie włączyli się do akcji w obronie KDT - mówił. Wątpliwości co do tej "spontaniczności" ma Hanna Gronkiewicz-Waltz. Według prezydent Warszawy , kupcy sami wzywali warszawskich kibiców na miejsce rozruchów: - Mamy SMS-y, nawet ktoś z ratusza dostał go przez pomyłkę. Kibice byli wzywani już o 8 rano - mówiła dziennikarzom. Podawała też inne dowody na to, że do całej obronnej akcji kupcy skrupulatnie się przygotowywali: - Płyty chodnikowe i inne zgromadzone niebezpieczne przedmioty w hali KDT to dowód, że zarząd firmy nie chciał wpuścić komornika - twierdziła. Ona także zapowiedziała, że złoży wnioski do prokuratury przeciwko zarządowi KDT.
Odpierała też zarzuty kupców, że nigdy nie otrzymali na piśmie oferty przeniesienia się np. do hali Gwardii. - Negocjacje trwały dwa i pół roku. Proponowaliśmy im szereg bardzo dobrych lokalizacji, m.in. przy alei Wilanowskiej w Supersamie, przy ulicy Marwilskiej, jednak nikt z kupców nie chciał o nich słyszeć - mówiła Gronkiewicz-Waltz. Jako dowód przedstawiła białą księgę, gdzie została dokładnie spisana całość negocjacji miasto-kupcy.
W geście dobrej woli zdecydowała jednak o oddaniu kupcom towaru, który pozostawili w swoich butikach w środku hali. Teoretycznie - jak mówiła nam Iwona Karpiniuk-Suchecka, rzecznik Izby Komorniczej - mógłby posłużyć jako zabezpieczenie do spłaty kosztów działania komornika. Tego kupcy bardzo się bali.
Co dalej z halą? Komornik przekazał ją miastu, a ratusz wystąpił o pozwolenie na jej rozbiórkę. Może się ona rozpocząć w ciągu tygodnia. Do tego czasu budynek będzie chroniony. Potem elementy hali po złożeniu będą mogły stanąć w innym miejscu. - Mamy już na nią chętnych z różnych części Polski - powiedziała prezydent Warszawy.
Tymczasem policja wciąż analizuje nagrania z wtorkowych zajść i zatrzymuje kolejnych chuliganów. Do wczorajszego popołudnia zatrzymano już w sumie 22 osoby. - Zostaną im postawione zarzuty m.in. czynnej napaści na funkcjonariusza, zaatakowania pracownika ochrony, zmuszenia funkcjonariusza do odstąpienia od czynności służbowych oraz niszczenia mienia - mówi Mariusz Mrozek z Komendy Stołecznej Policji.
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro(at)agora.pl