>>
Konkurs *Załoga G*. Łap nagrody To precedensowy wyrok. Do jego wydania doprowadził 24-letni Ryszard Giersz, gej z 5-tysięcznego Wolina w woj. zachodniopomorskim. - To szok. Nie myślałem, że wygram. Teraz wierzę w sprawiedliwość w Polsce - powiedział po wyroku. Wygrana ośmieliła go do ujawnienia nazwiska: - Jeszcze kilka miesięcy temu nastolatki krzyczały za mną na ulicy "pedał", ale teraz wielu ludzi traktuje mnie pozytywnie. Życzyli mi powodzenia.
Młodemu handlowcowi uprzykrzała życie sąsiadka Anna Sz. (ok. 50 lat, obecnie niepracująca). Pokłóciła się z jego rodziną, a orientacja Ryszarda stałą się łatwym celem ataków. Publicznie w osiedlowym sklepie mówiła o nim "złodziej i pedał". Efekt: gdy Ryszard szedł po mieście słyszał za sobą śmiechy, dzieciaki krzyczały "cioty pier... " i rzucały kamieniami w okna mieszkania, w którym żył z partnerem.
Giersz początkowo załamał się. Ale matka dodawała mu otuchy. Wytoczył proces cywilny o ochronę dóbr osobistych, w którym wspierała go Kampania Przeciw Homofobii. Wczoraj sędzia Urszula Chmielewska orzekła, że określenie "pedał" nie tylko obraża, ale narusza prawo do godności i intymności. Podkreślała, że ważny jest obraźliwy kontekst w jakim padała obelga, bo Anna Sz. chciała dokuczyć sąsiadowi. Sąd nałożył na Annę Sz. zakaz wyzywania Ryszarda Giersza w przyszłości. Wyrok nie jest prawomocny.
Kilka lat temu lesbijki wygrały z posłem PiS, który porównał homoseksualistów do zoofilów i nekrofilów, ale tamta sprawa zakończyła się ugodą. - Ten wyrok pokazuje, że osoby homoseksulane mają takie same prawa i mogą ich dochodzić w sądzie - mówi Marta Abramowicz, prezes Kampanii Przeciw Homofobii. Przypomina, że w badaniu CBOS sprzed dwóch lat Polacy za najbardziej obraźliwe uznali słowa "pedał", "ciota" i "czarnuch". Według jej wiedzy aż 50 proc. gejów i lesbijek w Polsce było zaczepianych i obrażanych na ulicy, a 17 proc. pobitych.
Adam Bodnar z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka: - Postulujemy, żeby nawoływanie do nienawiści wobec mniejszości seksualnych było zakazane w kodeksie karnym, ale to się nie uda przy obecnym składzie parlamentu.
Czy wyrok podziała na nietolerancyjnych i szafujących wulgaryzmami Polaków? Bodnar: - Nie wierzę. Mamy przepisy zabraniające np. przekllinania na ulicy, ale nie są egzekwowane.
Na potwierdzenie nie trzeba było czekać. Mirosław Orzechowski, były wiceminister edukacji w rządzie PiS tak skomentował wyrok na blogu: "Żyjemy od dzisiaj w innej Polsce. Trzeba będzie zapamiętać, że słowo "pedał", to pojęcie obraźliwe dla kogoś, kto jest pederastą, ciotą, zboczeńcem, czy sodomitą".
Ryszard Giersz już nie wstydzi się orientacji seksualnej. Ale partnera za rękę na ulicy jeszcze nie weźmie. - Może za dwa, trzy lata, jak Polska się zmieni - mówi.
Przeczytaj także: Dlaczego "pedał" obraża Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro(at)agora.pl