Organizator rajdu, Pawło Sawczuk twierdzi, że decyzja miała podłoże polityczne. Wcześniej przeciwko pomysłowi protestowali przedstawiciele organizacji kresowych. Przypominali, że UPA (Ukraińska Powstańcza Armia), którą stworzył Stepan Bandera, była odpowiedzialna za pogromy Polaków. Czy sprawa pogorszy polsko-ukraińskie relacje?
Z Robertem Śmigielskim, analitykiem z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych rozmawia Jacek Różalski
Czy odmowa wjazdu do Polski rajdu śladami Stepana Bandery pogorszy nasze stosunki z Ukrainą? - Ta kwestia nie będzie miała decydującego wpływu na relacje centralnych władz Polski i Ukrainy. Co nie znaczy, że one i tak się nie pogarszają. Ale na to większy wpływ ma raczej permanentna walka polityczna na Ukrainie pomiędzy obozami prezydenta Wiktora Juszczenki i premier Julii Tymoszenko. Obóz pomarańczowych roztrwonił poparcie społeczne, które miał tuż po wydarzeniach z 2004 r.
Ludzie na zachodniej Ukrainie przyjęli ten zakaz jako szykanę. - I w zasadzie tylko w tej części Ukrainy sprawa budzi emocje, co może oznaczać, że pojednanie między Polakami a Ukraińcami wciąż jest w powijakach. Na zachodniej Ukrainie ludzie wciąż alergicznie reagują np. na określenie rzezi, której UPA dokonała na Polakach, mianem ludobójstwa. Stepan Bandera jest dla wielu tamtejszych mieszkańców dawnej Galicji bohaterem. Za to we wschodniej Ukrainie traktują go mniej więcej tak jak w Polsce.
To znaczy jak? - Uważa się go kolaboranta, który sprzymierzył się Hitlerem. Na wschodzie bohaterami są partyzanci radzieccy i żołnierze Armii Czerwonej. W ukraińskim parlamencie dochodziła nawet do awantur, ponieważ posłowie ze wschodu byli przeciwni nadaniu członkom UPA uprawnień kombatanckich.
Wstawiał się za nimi przecież nawet prezydent Wiktor Juszczenko. - To może się szybko zmienić po zbliżających się na Ukrainie wyborach prezydenckich. Gdyby następcą Juszczenki został Wiktor Janukowycz, to poparcie dla organizacji skupiających weteranów UPA na pewno nie będzie już tak silne, jak teraz.
Masz temat dla reportera Metra? Pisz:
metro@agora.pl