>>
Coś z niczego - zabawki dla oszczędnych Boiska to sztandarowy projekt rządu Donalda Tuska. Już w swoim expose w 2007 r. obecny premier zapowiedział, że w czasie rządów zapewni w każdej gminie boisko do gry w piłkę. Ministerstwo Sportu wdrożyło więc program "Moje boisko-Orlik 2012" i gwarantuje pokrycie jednej trzeciej kosztów budowy obiektu (resztę finansują po połowie województwo i gmina). Co ważne, ministerstwo wyznacza zasady, jak i z czego Orliki konstruować. Ale wiosną tego roku, by przyspieszyć budowę boisk, zdecydowano się zrezygnować z wielu obostrzeń, np. w zeszłym roku Orliki stawiać mogły tylko firmy z doświadczeniem w tego typu pracach, teraz ten wymóg został usunięty.
Ministerstwo zrezygnowało także z wymogu, by trawa instalowana na boiskach posiadała certyfikat FIFA. Ta druga zmiana umożliwiła udział w przetargach na Orliki wykonawcom oferującym tańszą murawę, także tę sprowadzaną z Chin. Choć to wzburzyło wykonawców obiektów sportowych, to do tej pory nikt nie zwrócił uwagi na to, że tańszy zamiennik może być szkodliwy dla zdrowia.
Aż do przedwczoraj. Doniesienie w tej sprawie do CBA złożył Jan Tomaszewski, znany działacz piłkarski i b. bramkarz reprezentacji Polski. - Sprawa może dotyczyć nawet ponad połowy z 1300 boisk, na których położono trawę bez certyfikatów FIFA. CBA powinno zbadać, kto stoi za tym, że zaczęto wybierać tańszą murawę sprowadzaną z Chin, a nie tę stuprocentowo bezpieczną, z atestami - mówi w rozmowie z "Metrem" Tomaszewski.
Eksperci odpierają zarzuty. - Brak certyfikatu FIFA to nie jest argument - mówi dla portalu Gazeta.pl inż. Jacek Popczyk z Instytutu Techniki Budowlanej. Tomasz Półgrabski, wiceminister sportu dodaje, że w obecnej specyfikacji trawy wciąż wymaga się dowodu zgodności z europejskimi normami. Podkreśla też, że - zmieniając specyfikację - ministerstwo konsultowało się m.in. z Instytutem Techniki Budowlanej, stowarzyszeniami wykonawców nawierzchni sportowych oraz specjalistami z zakresu budownictwa sportowego. - O specyfikacji dyskutowaliśmy z licznymi przedstawicielami branży. Mamy wiele pozytywnych sygnałów, że zaproponowane rozwiązania zostały przygotowane rzetelnie i spełniają oczekiwania samorządów oraz zainteresowanych przedsiębiorstw - dodaje wiceminister.
Tomaszewski odpiera te zarzuty: - Daj Boże, żeby trawa była zdrowa. Ale po murawie biegają nasze dzieci. Przewracają się, mają obtarcia, trawa ma kontakt z ich krwią. Zauważmy, ze wszystkie zabawki dziecięce powinny mieć wszelkie atesty. A przyznawanie tych dotyczących piłki nożnej należy tylko do FIFA. Dbając o zdrowie naszej młodzieży, powinniśmy dmuchać na zimne.
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro(at)agora.pl