Uczycie superbabcie jak grać z wnukiem na Playstation?
- Babcia nie musi umieć grać na Playstation, ale powinna przynajmniej wiedzieć, co to takiego. Inaczej nie znajdzie z wnukiem wspólnego języka i dziecko nie będzie chciało jej słuchać. Dlatego pedagodzy, którzy na co dzień pracują z przedszkolakami, mają u nas wykłady z dziecięcego slangu. Uczymy, co znaczy "yo" lub "cool". Ale tłumaczymy też na przykład, jak zrobić z papieru samolocik, wycinankę, zorganizować teatrzyk.
Po co w programie wykłady lekarza?
- Czy pan sobie zdaje sprawę z tego, jaki stres przeżywa polska babcia, gdy ma iść opiekować się wnuczkiem? Przed wyjściem z domu bierze garść środków uspokajających. Myśli, że nie da rady, że dziecko jej gdzieś ucieknie, że będzie jakieś nieszczęście. Lekarz jest po to, by łopatologicznie wytłumaczyć, że łykanie piguł to ucieczka w złą stronę. Jak się idzie do wnuczka, nie wolno zażywać leków, bo leki mogą babcię przymulić i dopiero wtedy będzie nieszczęście.
Co superbabci ma do powiedzenia dietetyk?
- Żeby pod żadnym pozorem nie próbowała zaskarbiać sobie względów wnuczka, dokarmiając go cukierkami - po cichu, w tajemnicy przed rodzicami. To nagminne u naszych babć. Może jak ekspert wytłumaczy, czym to może grozić, opowie o schorzeniach i pokaże zdjęcia otyłych dzieci, to w końcu dotrze to do babć. Poza tym, dietetyk przyda się też im samym.
Tak samo jak kosmetyczka?
- Bardzo miła, 62-letnia pani, która wygląda góra na 40 lat, uczy babcie, jak zrobić młodzieżowy makijaż. Nie wolno im też iść do wnuczka np. z rozwianymi włosami. Bo gdy babcia ma już włosy rzadkie i siwe, to się maluch może przestraszyć, gdy mu się potem przyśnią. Dziś babcia musi trzymać fason. To dla dziecka bardzo ważne, by miało młodowyglądającą opiekunkę, bo wtedy lepiej się czuje. Nie ma wtedy smutnych myśli, że jego babcia jest już stara.
Rozumiem, że wizażysta doradza babciom, by idąc do wnuczka, założyły T-shirt ze Shrekiem.
- Czy zdjęły moherowy beret. Dziś modne jest wyśmiewanie się z tych beretów. To nie jest ładne, ale dziecko nie wie, dlaczego ktoś się na placu zabaw śmieje z beretu jego babci. Powinna ona to zrozumieć i raczej odpuścić. Nie warto zawsze na siłę próbować tłumaczyć względów ideowych noszenia beretu, bo 3-4-latek tego nie zrozumie.
No, i dochodzimy do księdza. On też u was uczy babcie.
- A kto, jak nie ksiądz, wytłumaczy lepiej starszym paniom, żeby nie zwracały wnuczkowi uwagi, mówiąc np. "bądź grzeczny, bo bozia na ciebie patrzy". W ten sposób mogą wzbudzić strach, a potem dziecko boi się przechodzić obok kościoła. Także nasi psycholodzy na wykładach zwracają uwagę, by w rozmowach z maluchami starać się oddzielać prawdę od fikcji. Dziś dzieci wychowują się na grach komputerowych, mniej lub bardziej strasznych bajkach. Babcia, oglądając z dzieckiem bajkę, w której bohater rzuca się w przepaść i odlatuje na skrzydłach, musi tłumaczyć, że to fikcja.
Gdzie tu miejsce dla rodziców, jak wszystko powie babcia?
- Oni i tak mają dla swoich dzieci coraz mniej czasu. Sęk w tym, że mimo to, bardzo często i tak z niechęcią patrzą na babcie. Wolą zatrudnić nianię, a wtedy osamotniona babcia - mamy taką - z rozpaczy idzie robić za nianię dla obcego dziecka.
Dlaczego rodzice nie chcą swojej babci?
- Bo wmawiają sobie, że mama się wtrąca i poucza. Babcie nie potrafią delikatnie przekazywać rodzicom swoich spostrzeżeń, a rodzice są wyczuleni, bo to przecież ich dziecko. Dlatego superbabcia musi umieć przełamywać bariery, nie tylko między nią a wnukami, lecz także z rodzicami.
Źródło: Dziennik Metro