http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

OFE do młodych: się gra, się ma

Michał Stangret
2009-09-15, ostatnia aktualizacja 2009-09-15 21:03

OFE mają propozycję dla młodych: chcą agresywnie grać ich składkami na giełdzie. Twierdzą, że dzięki temu zarobią więcej na ich emerytury. A tegoroczny krach i straty emerytów bagatelizują

Pomimo ubiegłorocznych strat, w trzy lata OFE udało się zarobić ponad 30 proc.
Fot. Albert Zawada / AG Fot.
Pomimo ubiegłorocznych strat, w trzy lata OFE udało się zarobić ponad 30 proc.
Pomysł stworzenia specjalnych funduszy dla najmłodszych pracowników ogłosili wczoraj przedstawiciele OFE i eksperci m.in. Instytutu Badań Nad Gospodarką Rynkową. - Obecny system emerytalny nie zapewni dzisiejszym 20-30-latkom godziwych emerytur. Mogą one być nawet o 30-40 proc. niższe niż średnie świadczenia, jakie dostają aktualni emeryci - ostrzegał Piotr Kwieciński z AXA, jednej z firm, które prowadzą OFE.

Receptą miałoby być wprowadzenie oddzielnych kont dla młodych. OFE inwestowałyby w akcje aż 80 proc. ich składek. To rewolucyjna propozycja, bo dziś zgodnie z prawem OFE mogą inwestować w akcje maksymalnie 40 proc. składki (za resztę kupują bardziej bezpieczne instrumenty, jak obligacje czy bony skarbowe). Nie wiadomo jeszcze, czy przynależność do agresywnego OFE byłaby dla młodego pracownika obowiązkowa i po jakim czasie przechodziłby do bardziej zrównoważonego funduszu. Agresywne konta mogłyby przynieść dużo większe zyski, ale byłyby także dużo bardziej ryzykowne. Po zeszłorocznym załamaniu na giełdach nasze oszczędności w OFE stopniały aż o 23 mld zł. (ok. 17 proc.).

- Ale do czasu, gdy młodzi przejdą na emeryturę, giełdy mogłyby odbić załamania, choć oczywiście nikt tego nie może zagwarantować - mówi dr Dariusz Stańko, ekspert emerytalny ze Szkoły Głównej Handlowej. Przypomina, że podobne agresywne fundusze dla najmłodszych ubezpieczonych działają w Meksyku, Peru, Rumunii, Estonii, czy na Słowacji. Natomiast w USA, Wielkiej Brytanii, Szwecji, Czechach czy na Węgrzech limit emerytalnych inwestycji giełdowych wynosi nie 80, ale nawet 100 proc.

Nie wszystkich to przekonuje: - Jeżeli finansiści chcą nasze emerytury jeszcze bardziej uzależniać od giełdy, to znaczy, że nie wyciągnęli żadnych wniosków z kryzysu - oburza się Michał Sutowski, politolog i publicysta "Krytyki Politycznej". - W emeryturach nie może być mowy o agresywnym inwestowaniu, bo zbyt łatwo można stracić. A przecież chodzi o pieniądze milionów Polaków.

Marek Wilhelmi z Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych: - Liczymy, że Ministerstwo Pracy weźmie nasz pomysł pod uwagę.

Rząd na razie nie zabiera głosu. Pracuje nad własnym projektem zmian w ustawie o OFE. Chce od przyszłego roku wydzielić osobne OFE dla seniorów, którym niewiele brakuje do emerytury i dla których wahania na giełdach są najbardziej ryzykowne (załamanie na giełdzie może obniżyć przyszłe świadczenie, a jest za mało czasu, by odbicie na giełdzie pozwoliło odrobić straty). Ich składki mogłyby być inwestowane tylko w bezpieczne obligacje i bony skarbowe. - Jeszcze trwają konsultacje, można wnieść wiele zmian - mówi Bożena Diaby z MPiPS.

To nie jest pierwsza kontrowersja, którą wzbudzają OFE. Oburzenie budzą pobierane przez nie horrendalne prowizje. Jeszcze 7 lat temu pożerały aż 10 proc. naszych składek. W wyniku nacisków medialnych w 2004 r. posłowie obniżyli je do maksimum 7 proc., a w czerwcu br. obcięli je jeszcze o połowę. Dzięki temu tylko w przyszłym roku emerytom zostanie w kieszeniach 427 mln zł, a do 2050 r. - aż 56 mld zł.

Masz temat dla reportera Metra? Pisz: metro@agora.pl

Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos