http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Sąd: przeproście Alicję Tysiąc

mista
2009-09-23, ostatnia aktualizacja 2009-09-23 19:29

Archidiecezja katowicka ma przeprosić Alicję Tysiąc i wypłacić jej 30 tys. zł zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych - zdecydował Sąd Okręgowy w Katowicach


Fot. Dawid Chalimoniuk / AG
>> Hotel dla psa i kota

Alicja Tysiąc pozwała ks. Marka Gancarczyka, redaktora naczelnego "Gościa Niedzielnego" i archidiecezję, która wydaje katolicki tygodnik, za sformułowania w artykułach na jej temat. Przypomnijmy: kobieta chciała usunąć ciążę, bo urodzenie dziecka mogło grozić jej nawet utratą wzroku, jednak lekarze odmówili jej prawa do aborcji. Po porodzie jej wzrok pogorszył się do tego stopnia, że przyznano jej pierwszą grupę inwalidzką. Kobieta poskarżyła się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który przyznał jej 25 tys. euro odszkodowania. "Gość Niedzielny" napisał, że Alicja Tysiąc dostała odszkodowanie za to, że nie udało jej się zabić swego dziecka.

Jak podkreśliła sędzia Ewa Solecka, ta teza jest nieprawdziwa, a jej głoszenie na łamach prasy naruszyło dobra osobiste Alicji Tysiąc. Podobnie jak inne sformułowania, które sąd uznał za napastliwe, obraźliwe i pogardliwe. W kontekście Alicji Tysiąc w artykułach tygodnika pojawiały się m.in. odniesienia do zbrodniarzy hitlerowskich. W przeprosinach archidiecezja i ks. Gancarczyk mają wyrazić "ubolewanie, że poprzez używanie języka nienawiści spowodowali ból i krzywdę Alicji Tysiąc".

Zdaniem obrony, zasada wolności słowa pozwala tygodnikowi katolickiemu nazywać aborcję zabójstwem. - Wolność prasy jest fundamentem państwa, ale ochrona prawna przysługuje także jednostce - odpowiedziała sędzia. Tłumaczyła, że katolicy mogą nazywać aborcję zabójstwem w sensie ogólnym, ale nie w odniesieniu do konkretnej osoby.

Alicja Tysiąc jest usatysfakcjonowana wyrokiem. - To jest ważne dla mnie, dla mojej rodziny i dla kobiet takich jak ja - powiedziała na konferencji prasowej. Zaś ks. Gancarczyk jest zaskoczony. - Traktujemy wyrok jako próbę cenzurowania debaty publicznej, wymierzoną w wolność słowa i prasy. Żaden sąd nie zmieni faktu, że aborcja jest zabiciem dziecka nienarodzonego - napisał w serwisie Info.wiara.pl. "Gość Niedzielny" zapowiada apelację.

Wygrał szacunek dla prawa

Prof. Magdalena Środa, etyk: - Wierzę, że wyrok może wnieść coś pożytecznego, jeśli chodzi o szacunek dla drugiego człowieka, który - podobnie jak Alicja Tysiąc - często pada w mediach ofiarą wolności słowa nieznającej żadnych granic. W wyroku brakuje mi jednak jakiegoś elementu edukacyjnego. Mógłby on wpłynąć na zmianę myślenia osób, które chorą kobietę, domagającą się realizacji przysługujących jej praw nazywają zbrodniarką. Sąd mógłby dodatkowo nakazać gazecie, by opublikowała serię tekstów o miłości bliźniego i o tym, czym jest prawo i dlaczego należy go przestrzegać.

Sąd podważa naukę Kościoła

Ks. prof. Franciszek Longchamps de Bérier, prawnik z Uniwersytetu Jagiellońskiego: - Wyrok jest skandaliczny. Kościół katolicki uczy, że aborcja jest równoznaczna z zabijaniem, a sąd wydaje wyrok skazujący za nazwanie aborcji zabójstwem. To oznacza, że sąd nie tyle rozstrzyga w konkretnej sprawie Alicji Tysiąc, ale podważa całe nauczanie Kościoła. Jeśli wyrok stanie się prawomocny, to Kościół głosząc swoją naukę będzie postępował niezgodnie z prawem. A poszczególni księża będą mogli być tak samo skazywani za nazwanie zbrodni po imieniu. Konsekwencją będzie zastraszenie księży i wiernych przed głoszeniem ich poglądów. To może doprowadzić do cenzury. Z pewnością można się spodziewać bardzo kategorycznej i mocnej reakcji Kościoła. Nawet sąd nie ma prawa do ingerencji w nauczanie Kościoła w taki sposób.

Wolność słowa nie jest zagrożona

Michał Sutowski, politolog z "Krytyki Politycznej": - Nieprawdziwe są tezy, że po tym wyroku katolicy będą ścigani, gdy nazwą aborcję zbrodnią. Nazywanie czegoś zbrodnią, nawet gdy nią nie jest, może być najwyżej uznane za niemądre, ale karane nie było i nie będzie. Często w retoryce dopuszcza się nazywanie różnych rzeczy zbrodnią. Jednak co innego, gdy do zbrodniarza porównuje się konkretną osobę, która dąży do wyegzekwowania przysługujących jej praw. Alicję Tysiąc uszeregowano na równi z hitlerowcami czy ludobójcami. Na takie przekroczenie granic zgody być nie mogło.



Źródło: Dziennik Metro
  • 12 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • Sąd: przeproście Alicję Tysiąc laru17 24.09.09, 06:03

    Panowie w sukienkach to gadajom takie baje ze mi rozum staje.Kity wciskajom a gdyby im cos grozilo ,to by te swoje dupska za kazdda cene bronili.Jest powiedziane ze byl Adam I Ewa[pierwsi »

  • Sąd: przeproście Alicję Tysiąc anna22290 25.09.09, 12:47

    Wielkie slowa uznania dla madrosci sadu ,tylko czy wyrok po odwolaniu sie utrzyma przeciez macki biznesmenow w sutannach zniewazajacych ludzi z ktorych w takim luksusie zyja sa wszedzie.»