http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Za cnotę naszą i waszą, czyli o góralach, którzy bronią dobrego imienia niewiast z filmu o Janosiku

bk, gw
2009-09-24, ostatnia aktualizacja 2009-09-24 20:45

Prezes zakopiańskiego oddziału Związku Podhalan uznał, że łatwość, z jaką góralki oddają cnotę Janosikowi w filmie Agnieszki Holland i Kasi Adamik szkaluje dobre imię kobiet na Podhalu

Kadr z filmu
Fot. Paweł Małecki / AG
Kadr z filmu "Janosik. Prawdziwa historia"
ZOBACZ TAKŻE
Burzę wywołał Marcin Zubek, prezes zakopiańskiego oddziału Związku Podhalan - najważniejszej organizacji regionalnej pod Tatrami. Na łamach "Tygodnika Podhalańskiego" Zubek zarzucił najnowszemu filmowi Agnieszki Holland i Kasi Adamik "Janosik. Prawdziwa historia" szkalowanie góralszczyzny. Stwierdził, że film pokazuje tylko "napady i ruję", a to - jego zdaniem - nieprawdziwy obraz praprababek i prapradziadów górali z obu stron granicy. Akurat cnota przez góralki, jak twierdzi Zubek, jakieś 300 lat temu była bardzo szanowana.

- Każda dziewczyna pilnowała dziewictwa jak oka w głowie. Bo wieś by ją wyklęła, jakby bez sakramentu zaszła w ciążę. Artysta czy twórca może tworzyć i snuć swoje wizje. Ale skoro film ma w tytule "Prawdziwą historię", to powinien trzymać się realiów - argumentuje Zubek. - Złożę oficjalny protest przeciwko filmowi. Niech przynajmniej będzie tylko dla dorosłych, a nie od 12 lat.

Oświadczenie budzi zdziwienie wśród etnografów i znawców regionu. - Ciekaw jestem, skąd pan prezes czerpie wiedzę o szczególnej cnotliwości góralek sprzed trzech wieków. Bo ja nigdzie nie natrafiłem na źródła mające potwierdzać takie tezy - mówi Antoni Kroh, jeden z najwybitniejszych badaczy kultury Podhala. - Ten protest, jeśli na Podhalu jest traktowany serio, to jakaś wielka bzdura. Poza tym w filmie zostali sportretowani nie podhalańscy górale, a górale ze słowackiego Liptowa, skąd wywodził się Janosik.

- Ja bym aż takiego protestu przeciwko filmowi nie robił - mówi Andrzej Gąsienica-Makowski, starosta tatrzański i były prezes zarządu głównego Związku Podhalan, ciągle działający w organizacji. - Film widziałem i też wydaje mi się, że ze względu na sceny miłosne i brutalne nie powinny oglądać go dzieci. Ale nie odmawiam paniom reżyserkom prawa do takiego pokazania tamtej epoki. Taka jest ich artystyczna wizja.

Masz temat dla reportera Metra? Pisz: metro@agora.pl

Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów