To nie jest pierwszy raz, kiedy ta najstarsza (ma już 52 lata) i najpopularniejsza w Polsce gra losowa (polegająca na wytypowaniu wyników losowania 6 liczb z 49) zmienia nazwę. Do 1975 roku nazywała się Toto-Lotek. Lotto to nie tylko nazwa. Kupując los na następne - po dzisiejszym - losowania, za kupon zapłacimy już nie 2, a 3 zł. Totalizator zapewnia, że to pozwoli mu wypłacić większe wygrane. Trafiając "szóstkę" będzie można wygrać minimum 2 mln zł.
To aż dwa razy więcej niż do tej pory wynosiła w Dużym Lotku pula na wygrane I stopnia bez kumulacji. Przy czym nie było gwarancji, że się zgarnie ten ok. 1 mln zł po wytypowaniu "szóstki". Teraz więcej środków ze sprzedaży kuponów trafi na wygrane pierwszego stopnia. O ile w Dużym Lotku przeznaczano na nie 36 proc., teraz będzie to 44 proc. puli. Podwyżka cen losów sprawi też, że nieco wzrosną pule na "piątki", "czwórki" i "trójki". Jak przekonuje Totalizator, odtąd kumulacje mają występować częściej i będą wyższe, nawet do 50 mln zł.
Dlaczego właściwie Totalizator rezygnuje z nazwy Duży Lotek?
Piotr Gawron z Totalizatora: - Chodzi o dostosowanie nazewnictwa do standardów światowych. W większości krajów najważniejsza loteria państwowa nawiązuje do nazwy Lotto. Dzięki zmianie nazwy, zagraniczni turyści, słysząc Lotto, od razu będą wiedzieli, że chodzi o główną loterię w naszym kraju. Duży Lotek nie był dla nich nazwą wystarczająco rozpoznawalną, a nawet Polacy nazywali go różnie: Duży Lotek, Toto-Lotek, Lotek, Lotto. Teraz nazwa będzie jedna - Lotto. Dlatego też nazwę Multi Lotek zmieniamy na Mini Lotto.
Z każdych 2 zł, które uzyskuje Totalizator przy kupnie kuponu na losowanie Dużego Lotka, 40 gr. trafia do dwóch ministerstw: sportu i turystyki (80 proc.) oraz kultury (reszta). Tylko w zeszłym roku ministerstwo sportu zdobyło w ten sposób ok. 663 mln zł, a kultury - 166 mln zł. Za te pieniądze dofinansowuje się np. budowę stadionów czy działalność muzeów. W Lotto ministerstwa dostaną w sumie 60 gr. z każdego losu. Podział dopłat nie zmieni się.
34 lata z Dużym Lotkiem 20 mln 119 tys. 858 zł 20 gr - tyle wyniosła najwyższa wygrana w Dużym Lotku. Szczęśliwą szóstkę wytypowano w Warszawie, 2 czerwca 2004 roku.
Oprócz Warszawy, wygrane wynoszące pow. 10 mln zł padły w Gdyni, Kaliszu, Lubinie, Kielcach, Bydgoszczy, Wejherowie, Krakowie, Radzyminie, Katowicach, Dobrej, Mikołowie, Ostrzeszowie i Krajence.
Wielu graczy stawia na stałą kombinację i systematycznie ją skreśla, ufając, że w końcu musi paść. Prawdopodobieństwo, że dana kombinacja padnie przez 1000 lat wynosi 1,1 proc.
W 1995 roku w Olsztynie ten sam gracz trafił dwie "szóstki" w odstępie dwóch tygodni.
Najwięcej trafionych "szóstek" stwierdzono po losowaniu 30 marca 1994 - aż 80. Wylosowano wtedy: 11, 16, 23, 30, 35 i 41. Co ciekawe, nie był to żaden typowy układ liczb.
W Dużym Lotku możliwych jest 13 983 816 różnych zestawów sześciu liczb. Koszt obstawienia wszystkich kombinacji wynosi 27 mln 967 tys. 632 zł. W Lotto będzie to o połowę więcej, a więc 41 mln 951 tys. 448 zł.
Przy założeniu, że wypełnia się jeden zakład w ciągu sekundy (zamalowane sześciu kratek), wypełnienie wszystkich blankietów zajęłoby 13 983 816 sekund, czyli ok. 5 miesięcy. Bardziej realne jest jednak zamalowanie jednej kratki na sekundę - wtedy czas wyniósłby do 2,5 roku.
W losowaniu Dużego Lotka z 29 sierpnia 2007 roku (ostatnie w historii losowanie Dużego Lotka w środę) szóstkę trafiło aż 9 osób.
6 listopada 2008 (czwartek) wystąpiła pierwsza w historii siedmiokrotna kumulacja. W przypadku wygranych I stopnia, wyniosła 40 mln 466 tys. 171 zł 50 gr.
Na co byś przeznaczył "szóstkę", gdybyś nie mógł wydać na siebie ani grosza? Pisz:
metro@agora.pl