http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Wyrok śmierci to też zbrodnia

Jacek Różalski
2009-10-08, ostatnia aktualizacja 2009-10-08 21:37

O tym, że kara śmierci jest zła, powinniśmy uczyć dzieci już w szkołach podstawowych - mówi Halina Bortnowska. I zaprasza w sobotę na ul. Krakowskie Przedmieście w Warszawie. Przeciwnicy kary śmierci będą mogli podpisać apel przeciw jej stosowaniu. Zwolennicy - podyskutować i może zrewidować poglądy

Halina Bortnowska
Fot. D. WEGIELEK
Halina Bortnowska
Z Haliną Bortnowską, przewodniczącą Rady Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, rozmawia Jacek Różalski

Rok temu obchodziliśmy w Polsce po raz pierwszy oficjalnie Europejski Dzień Przeciw Karze Śmierci. Co się udało od tego czasu zrobić?

- Uzyskaliśmy coś konkretnego. Fundacja Helsińska wraz z Amnesty International zbierały podpisy pod petycją o powtórzenie procesu Amerykanina Troya Davisa. Skazano go na karę śmierci za zamordowanie w 1991 r. policjanta. Prokuratura nie przedstawiła w sądzie narzędzia zbrodni, bo go nie znaleziono. Nie zaprezentowano też żadnych innych dowodów, które łączyłyby Davisa z morderstwem. Oskarżenie przeciwko mężczyźnie opierało się w całości na zeznaniach świadków, które były niespójne. Nie wiadomo, co ostatecznie zadecydowało, ale cieszymy się, że udało się doprowadzić do ponownego procesu i dzięki temu Davis wciąż żyje. Afgańczykowi skazanemu na karę śmierci, za którym też zbieraliśmy podpisy, zamieniono wyrok na 20 lat więzienia, a w sierpniu został ułaskawiony przez prezydenta Hamida Karzaia i wyjechał za granicę.

Komu będziecie pomagać w tym roku?

- Białorusinowi skazanemu latem za morderstwo. Przy okazji będziemy przypominać, że Białoruś to ostatni z europejskich krajów, w którym wciąż wykonuje się wyroki śmierci.

Dlaczego kara śmieci jest zła?

- Ponieważ jest przeciwko podstawowej, absolutnej wartości człowieka, którą jest życie. Ponieważ ludzie skazani na karę śmierci nie przestają być ludźmi i wobec tego ci, którzy wykonują na nich wyrok też popełniają straszny czyn. Nawet jeśli to kara za morderstwo, jest kolejną śmiercią zadaną człowiekowi.

Czy sposobem na przekonanie innych, że zabijanie w majestacie prawa jest czymś złym, są akcje w sprawie konkretnych skazańców?

- Najpierw, jeśli zdołamy, staramy się zapobiec egzekucjom, śmierci konkretnych ludzi. Ale większą uwagę trzeba poświęcić edukacji społeczeństw. Aby zrozumiały, dlaczego to jest złe. Chcielibyśmy, by wprowadzenie zakazu we wszystkich krajach, które jeszcze karę śmierci stosują było nie tylko efektem jakby wymuszonych konwencji, ale wyrazem głębokiego przekonania o sensowności takiej decyzji. Nad tym trzeba pracować i stąd nasze akcje. O istnieniu kary śmierci dzieci dowiadują się już na lekcjach historii. Warto by połączyć to z refleksją nad tym, dlaczego teraz w Europie (poza Białorusią) tej kary już się nie stosuje. Trzeba uczyć już dzieci w szkołach podstawowych, że stosowanie kary ostatecznej i nieodwracalnej nie rozwiązuje np. problemów z przestępczością. Warto też podawać przykłady pomyłek sądowych, gdy już po wykonaniu wyroku okazywało się, że stracony był niewinny. Świat nie staje się lepszy przez zabijanie złych ludzi, gdy są już bezbronni. Kara śmierci nie przynosi oczyszczenia. Takie myślenie prowadzi do masowych zbrodni.

Ma pani na myśli ludobójstwo podczas wojen, waśni narodowościowych i etnicznych?

- Tak. Gdy będzie się uczyć ludzi, że zgoda na zadawanie śmieci jednemu człowiekowi jest złem, z tym większym potępieniem będą reagować na ludobójstwo, z którym wciąż się spotykamy. Ludobójstwo słusznie wzbudza przerażenie i warto zdać sobie sprawę, dlaczego. Stoi za nim pewna szczególna ideologia podobna do tej, która służy obronie kary śmierci. Niektórym się wydaje, że zagłada to dobry sposób na oczyszczenie świata z ludzi, którzy im przeszkadzają, tych o odmiennym kolorze skóry, innej narodowości, religii czy obyczajach. Tak było w Srebrenicy w 1995 r., gdzie podczas wojny w byłej Jugosławii Serbowie zabili tysiące Muzułmanów. Tak było w 1994 r. w Rwnadzie, gdzie bojówki z plemienia Hutu zabiły ok. miliona ludzi z plemienia Tutsi. Bardzo często zdarza się, że zwolennicy kary śmieci uważają dokładnie tak samo - że dzięki niej można realizować zasady sprawiedliwości, by świat był lepszy.

W Polsce od 21 lat nie wykonuje się kary śmieci, a od 11 lat nie ma jej w kodeksie karnym, ale wciąż ma ona więcej zwolenników niż przeciwników. Ostatnie sondaże z 2007 r. dowodzą, że popierać ją może nawet 60 proc. Polaków.

- Dlatego jutro organizujemy symboliczny dyżur przeciw karze śmierci. Znów będziemy przekonywać ludzi, żeby się nad tym głębiej zastanowili. Będziemy stać przy Krakowskim Przedmieściu 11, tuż przy "Sklepie z kanapkami". Zapraszamy naszych zwolenników, ale i przeciwników po materiały do przemyślenia.

Więcej o sprzeciwie wobec kary śmierci można przeczytać w „Myślenniku Haliny Bortnowskiej”:

http://halinabortnowska.blox.pl/html

Masz temat dla reportera Metra? Pisz: metro@agora.pl

Źródło: Dziennik Metro
  • 6 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów