http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Toruńscy naukowcy: ziemniaki najlepiej chronią przed zawałem

Małgorzata Gołota, gw
2009-10-12, ostatnia aktualizacja 2009-10-12 20:01

Bezpośrednimi przyczynami zawału serca oraz niektórych chorób naczyniowych mózgu są niedokrwienie i niedotlenienie komórek mięśni serca lub neuronów. Takie zmiany spowodowane są natomiast skrzepami tworzącymi się w drobnych naczyniach krwionośnych. Nad znalezieniem leku na choroby układu krążenia - m.in. właśnie zawał czy udar - toruńscy naukowcy pracują od ponad 10 lat. To, że źródło najlepszej metody tkwi w ziemniakach, ogłosili już w 2007 r.

Festiwal Ziemniaka w Muzeum Wsi Radomskiej
Fot. Anna Jarecka / Agencja Gazeta
Festiwal Ziemniaka w Muzeum Wsi Radomskiej
>> Jamniki mają swoją paradę

- Dobroczynnym enzymem okazała się wówczas apiraza - tłumaczy kierujący badaniami prof. Michał Komoszyński (na zdj.) z zakładu biochemii Instytutu Biologii Ogólnej i Molekularnej UMK. - Występuje ona co prawda w komórkach człowieka, ale również w ziemniakach. Przy czym właśnie ten drugi rodzaj zmniejsza prawdopodobieństwo powstawania skrzepów - może być nawet 100 razy bardziej skuteczny. Dlatego jego właśnie chcemy wykorzystać do przygotowania leku na zawał.

Na tym jednak nie koniec. Ostatnio uczeni dokonali kolejnego odkrycia, które potwierdza teorię o skuteczności ziemniaków w walce z zawałem. Wyodrębnili jeszcze jeden dobroczynny enzym - kinazę adenylanową. W sposób podobny do apirazy zmniejsza on ryzyko występowania zawału. Działa jednak dużo skuteczniej. Dlaczego? Bo nie tylko rozbija powodujące skrzepy skupiska płytek, lecz także przywraca je do pierwotnej, normalnej postaci w organizmie.

Odkrycie takiego działania kinazy to nowość na skalę światową. Właśnie ono skłoniło naukowców z UMK do złożenia wniosku o opatentowanie wykorzystania enzymu jako leku mogącego zapobiegać chorobom układu krążenia. Dokumenty są już w Urzędzie Patentowym.

- Mamy nadzieję, że będzie to kolejny krok do tego, by ostatecznie udało nam się wyprodukować lek zapobiegający powstawaniu zawałów - zaznacza prof. Komoszyński.

Kiedy to nastąpi?

- Trudno powiedzieć - odpowiada profesor. - W nauce, jak wszędzie, o najważniejszych rzeczach decydują pieniądze. Jeśli dostaniemy milion złotych, badania skończymy za dwa lata. Jeśli trafią do nas 2 miliony, uporamy się ze wszystkim w rok.

Od kilku lat działania naukowców z UMK wspiera finansowo Urząd Marszałkowski. Od samorządu województwa na przeprowadzenie biochemicznych analiz prof. Komoszyński i jego zespół dostali już ponad 500 tys. zł. Ostatnie pieniądze trafiły do nich jednak ponad dwa lata temu. - Od tamtego czasu nie udaje się nam namówić marszałka do współpracy - mówi naukowiec. - Oczywiście rozumiem, że poza nauką region ma jeszcze inne wydatki. Nie ukrywam jednak, że przydałoby nam się chociaż drugie tyle. Taki zastrzyk gotówki na pewno nadałby badaniom większego tempa.

Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro(at)agora.pl


Źródło: Dziennik Metro
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy