Z Jakubem Groszkowskim, ekspertem Ośrodka Studiów Wschodnich rozmawia Jacek Różalski
Dlaczego Vaclav Klaus nie chce podpisać traktatu lizbońskiego? - Oficjalne stanowisko jest znane. Ale nie od dziś wiadomo, że Vaclav Klaus zarzuca Unii nadmierną biurokrację, socjalizm i dążenia do stworzenia europejskiego superpaństwa. Klaus to tradycyjny liberał. Nie jest przeciwnikiem Unii jako takiej. Warto pamiętać, że sam zrobił bardzo wiele, aby Czechy zostały do niej przyjęte. Opowiada się jednak tylko za współpracą gospodarczą, z wolnym przepływem ludzi, usług i towarów. Zdecydowanie sprzeciwia się unii politycznej z centralnym rządem narzucającym decyzje wszystkim członkom.
Co może zrobić Unia? - Bruksela nie ma możliwości, aby zmusić Vaclava Klausa do podpisania czegokolwiek. Zbyt silne naciski mogą wręcz zwiększyć jego upór. Europejscy przywódcy chcą jak najszybszego wejścia w życie traktatu i prawdopodobnie będą chcieli pójść Czechom na rękę. Problem polega na tym, że Klaus domaga się gwarancji o takiej samej mocy prawnej, jak traktat lizboński. Jak stwierdził, nie zadowoli się deklaracjami politycznymi tak jak Irlandia. Chciałby dopisać je do treści traktatu.
A to będzie wymagało ponownego przyjęcia całego traktatu we wszystkich państwach Unii i jeszcze jednego referendum w Irlandii. - Właśnie, więc mało prawdopodobne, by którykolwiek z krajów zgodził się na to. Europę czekają trudne negocjacje i jest dość prawdopodobne, że traktat nie wejdzie w życie do końca roku.
Jak na to wszystko reagują Czesi? - Społeczeństwo jest podzielone. Część naprawdę obawia się wciąż niemieckich roszczeń i popiera Klausa. Inni domagają się jak najszybszej ratyfikacji i zaczynają mówić o możliwościach usunięcia go z urzędu. Nie brakuje też takich, którzy przyznają, że nie do końca wiedzą, o co w tym wszystkim chodzi. Traktat lizboński to bardzo trudny dokument, dlatego te podziały podyktowane są przede wszystkim sympatiami politycznymi. Warto dodać, że w Pradze rządzi teraz gabinet przejściowy, a scena partyjna jest rozbita. W tej sytuacji pozycja prezydenta rośnie. Między innymi dlatego zaufanie do Klausa deklaruje 60 proc. Czechów.
Masz temat dla reportera Metra? Pisz:
metro@agora.pl