Sędziowie zakwestionowali tylko kilka przepisów znowelizowanego prawa o ruchu drogowym, czyli tzw. ustawy fotoradarowej, ale są one na tyle istotne, że uznali, iż cała ustawa nie może wejść w życie. Sprawę do trybunału skierował prezydent Lech Kaczyński. Jego wątpliwości wzbudziło to, że za przekroczenie prędkości nie będzie już mandatów, tylko kary pieniężne. To istotna zmiana, bo punkty karne groziłyby kierowcy tylko wtedy, gdyby zwlekał z opłaceniem kary. Takie rozwiązanie jeszcze na etapie prac w parlamencie budziło sprzeciw opozycji i organizacji na rzecz bezpiecznej jazdy. Politycy i eksperci także na łamach "Metra" obawiali się, że piratom drogowym nie będzie już groziła utrata prawa jazdy z powodu notorycznego przekraczania prędkości, bo wykupią się, płacąc wysokie mandaty.
- Efekt byłby gorszy niż to, co mamy dziś. Wprawdzie państwo zarabiałoby, ale ci, których na to byłoby stać, mogliby sobie bezkarnie pozwolić na przekraczanie prędkości. Dziś muszą liczyć się z utratą prawa jazdy - skomentował wyrok Andrzej Duda z Kancelarii Prezydenta. Zaś Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiada, że już pracuje nad nową ustawą.
Trybunałowi nie podobało się:
- karanie kierowcy za przekroczenie prędkości równocześnie grzywną oraz punktami karnymi. Teraz też tak jest, tyle że w sądzie grodzkim można się bronić. W administracyjnym, gdzie sprawy by trafiły, praktycznie nie ma takiej możliwości.
- decyzje o karze miałyby rygor natychmiastowej wykonalności. Posłowie chcieli ułatwić w ten sposób ściągalność kar. Ale jest to niedopuszczalne, bo rygor nadać można tylko wyjątkowo, ze względu na ochronę zdrowia lub życia ludzkiego, bądź na ważny interes społeczny.
- prawo, które pozwalało sprzedać samochód, choć za kierownicą nie siedział właściciel. Dotyczyło to cudzoziemców, którzy nie płacą kar od razu lub nie chcą dać kaucji na poczet mandatu.
Dla Metra:
Janusz Popiel, prezes Stowarzyszenia Pomocy Poszkodowanym w Wypadkach: - Przyjmuję z ulgą tę decyzję, ponieważ ustawa mogła tylko pogorszyć bezpieczeństwo na drogach. Chociaż moim zdaniem ustawa wcale nie jest zbyt restrykcyjna, a zbyt pobłażliwa dla piratów. Ale nowa ustawa jest potrzebna, bo kierowcy muszą zdawać sobie sprawę, że za przekroczenie prędkości czeka kara.
Wiesław Szczepański z Lewicy, zastępca przewodniczącego sejmowej komisji infrastruktury: - Gdyby ustawa weszła w życie, to gruby portfel byłby ochroną dla piratów drogowych. Państwo tworzyłoby iluzję, że inwestuje w bezpieczeństwo na drogach, ponieważ dzięki tym przepisom do budżetu będzie wpływać kilkaset mln zł rocznie. Pomysłodawcy ustawy zapomnieli jednak o równym traktowaniu obywateli. Nowy projekt powinien pojawić się jak najszybciej, tym bardziej, że Unia Europejska chce nam pomóc sfinansować budowę nowoczesnego systemu fotoradarów.
Stanisław Żmijan, Platforma Obywatelska, szef sejmowej komisji infrastruktury: - Z wyrokiem Trybunału nie należy dyskutować, ale jak najszybciej wziąć się do pracy nad nowym projektem. Prace powinny odbywać się w jak najszerszym gronie, byśmy stworzyli prawo, które wpłynie na poprawę bezpieczeństwa na naszych drogach.
Masz temat dla reportera Metra? Pisz:
metro@agora.pl