http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Mamy program, ale nikt z nami nie rozmawia

Mariusz Jałoszewski
2009-10-15, ostatnia aktualizacja 2009-10-15 19:05

SLD do spółki z PiS atakował przez ostatnie dwa tygodnie rząd Tuska, podsycając atmosferę aferomanii spowodowaną kolejnymi przeciekami z CBA. SLD jako pierwszy zażądał komisji śledczej zapominając, że nie tak dawno temu rząd PiS chciał zniszczyć lewicę, pogrążając ją tą samą bronią aferomanii, m.in. zbierając haki na Barbarę Blidę. Czy teraz dla doraźnego sukcesu politycznego SLD zawarł niepisany sojusz z PiS?


Fot. Sławomir Kamiński / AG
ZOBACZ TAKŻE
>> Do czego jest zdolny zazdrosny pies?

Mariusz Jałoszewski: Dlaczego SLD przez ostatnie dwa tygodnie stał u boku PiS i krytykował rząd? W sprawie afery hazardowej politycy PO się skompromitowali, ale w związku z rzekomą aferę stoczniową nawet Joachim Brudziński (PiS) spuścił z tonu i przyznał, że jest to co najwyżej niekompetencja urzędników.

Grzegorz Napieralski, szef SLD: - Nie widzę podobieństwa w reakcji SLD i PiS na te afery. W hazardowej są niedomówienia, niejasności, podejrzenia i chcemy to wyjaśnić. W sprawie stoczni nasz wicemarszałek Jerzy Szmajdziński mówił, że to obciążający materiał. Przemysł stoczniowy to nie tylko te dwie stocznie, ale cały przemysł kooperujący. I widać tam ewidentną niekompetencję urzędników, brak profesjonalizmu. Nie wiemy z kim się handluje, pojawia się tajemniczy handlarz bronią, nie znamy inwestora, a z drugiej strony ludzie nie mają pracy. W takiej sytuacji minister skarbu Aleksander Grad nie powinien mieć stanowiska.

Może wystarczyło spokojnie żądać wyjaśnień? A tak zostało wrażenie, że jesteście przystawką PiS i skończycie jak Samoobrona.

- I PiS, i SLD są w opozycji. I to jedyne, co nas łączy. Nic więcej. W sprawie afery stoczniowej chcieliśmy tylko nadzwyczajnego posiedzenia komisji skarbu. Żeby Grad złożył posłom wyjaśnienia. Nie używamy czarnego PR jak to robi Jarosław Kaczyński i Donald Tusk, który w ten sam sposób odpowiada. SLD jest trzecią siłą, która nie wpisuje się w pyskówki.

Ale wygląda na to, że idziecie jednym frontem z PiS.

- Nie idziemy. To nie my produkujemy afery. Przecież jeśli ktoś dymisjonuje pół rządu, to coś jest nie tak.

Może te dymisje to wysokie standardy w polityce, na które tyle czekaliśmy?

- Sześciu ministrów? Z jednej strony dymisje, a z drugiej premier mówi, że są niewinni. To jest niejasne. Jeśli są niewinni, to powinni zostać w rządzie.

Premier broni się, że CBA jest narzędziem PiS i zastawiło na niego pułapkę.

- My od dawna mówimy, że CBA przygotowano jak policję polityczną. Przegłosowały to PiS i PO. To ich dziecko. Gdy okazało się, że w części mamy rację, PO zmieniło zdanie. Ale teraz można mieć wrażenie, że gdy CBA dotknęło kolegów Donalda Tuska, to on się mści, dymisjonując szefa Biura. A my mówimy zawsze to samo: trzeba było zlikwidować lub zreformować CBA. Nasz nowy projekt reformujący je wpłynie niebawem do Sejmu. Zobaczymy, czy PO go poprze.

Pogodziliście się już z tym, że Kwaśniewska kilka razy odmówiła wam kandydowania na prezydenta?

- Pogodziliśmy i wiemy dlaczego. Bo osoba tak zaangażowana w pomoc ludziom, z takim dorobkiem, wizerunkiem, byłaby poddana machinie nieczystej gry wszystkich służb i całej prawicowej ekipy, która po prostu poczułaby się zagrożona i użyłaby wszystkiego, żeby tylko zdyskredytować kandydatkę.

Więc Włodzimierz Cimoszewicz?

- Nasza kandydatura na pewno będzie dobra. Cimoszewicz miał ostatnio bardzo dobre notowania w sondażach, co pokazuje, że jest przestrzeń na politycznej scenie dla innego kandydata niż Tusk i Lech Kaczyński, oraz dla lewicy.

Pana krytycy wytykają, że lewica nie ma dziś silnego lidera, który by wywalczył dla SLD więcej poparcia.

Jest już skazana na kilkanaście procent poparcia, choć za rządów SLD było to było 30-40 proc.?

- Jesteśmy przygotowani na bardzo długą drogę, żeby przekonać do siebie Polaków. Chcemy pokazać, że hasła PiS i PO są nieprawdziwe, a nasze pomysły - dobre. Mamy pakiet dla ludzi pracy z płacą minimalną na czele. Dostępność do przedszkoli i żłobków, państwo neutralne światopoglądowo, innowacyjne, nowoczesne. Złożyliśmy już w Sejmie ustawę ws. powołania rzecznika kobiet. Chcemy parytetów, in vitro. To jest nasza oferta. O tym chcemy rozmawiać, ale Platforma jest głucha na propozycje. Ostatnie wydarzenia pokazały jednak, że scena polityczna jest bardzo niestabilna. Jeszcze dwa tygodnie temu nikt nie myślał, że można zagrozić kandydaturze Tuska na prezydenta. Dziś widzimy, że jest inaczej.



Masz temat dla reportera Metra? Pisz: metro@agora.pl

Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy