http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Fundusz rzuca datek szpitalom

Anita Karwowska, gw
2009-10-18, ostatnia aktualizacja 2009-10-18 20:43

NFZ na zlecenie ministra zdrowia dzieli między szpitalami pół miliarda zł ze swojej rezerwy. Pieniądze idą na onkologię i przeszczepy, pozostali pacjenci muszą czekać z leczeniem do nowego roku

Centrum Onkologii w Bydgoszczy
Fot. Piotr Ulanowski / AG
Centrum Onkologii w Bydgoszczy
ZOBACZ TAKŻE
Chore na raka piersi pacjentki z Gdyńskiego Centrum Onkologii niedawno dowiedziały się, że muszą przerwać leczenie wspomagające ich chemioterapię. Szpitalowi skończyły się pieniądze z NFZ. Środki na dalszą terapię tych kilku kobiet miały pojawić się dopiero w nowym roku.

W piątek zapadła jednak w Funduszu decyzja, że szpital dostanie dodatkowe pieniądze. W sumie pomorskie szpitale, w tym centrum onkologii, dostaną jeszcze w tym roku 25 mln zł. Pieniądze pochodzą z uruchomionych przez centralę Funduszu rezerw. - Pacjenci i tak muszą czekać miesiąc na zabieg. Wydłużenie tej kolejki byłoby po prostu zbrodnią - mówi Elżbieta Kruszewska, wicedyrektor gdyńskiego centrum.

Decyzję o przekazaniu dodatkowych 516 mln zł podjęła tydzień temu minister zdrowia Ewa Kopacz. Pieniądze dzielone są pomiędzy poszczególne województwa. Wiadomo że 75 mln zł trafi do dolnośląskich lecznic, z których kilka (m.in. w Świdnicy) odwołało planowe operacje.

Pieniądze nie rozładują jednak kolejek do specjalistów ani nie skrócą generalnie oczekiwania na planowe zabiegi. Rezerwa NFZ zostanie przeznaczona bowiem tylko na onkologię, chemioterapię, przeszczepy i zabiegi ratujące życie. Poza tym szpitale dostaną znacznie mniej, niż potrzebują - na Pomorzu kontrakty zostały przekroczone o 50 mln zł, a dostaną - i to nie wszystkie - połowę tego. Wrocławski NFZ także ma do podziału prawie o połowę mniej pieniędzy, niż wynoszą nadlimity dolnośląskich lecznic (130 mln zł).

W sumie w całym kraju szpitale wydały na nasze leczenie o dwa mld zł więcej, niż przewidywały umowy z Funduszem. Dalej leczyć nie chcą, bo boją się, że pieniądze do nich nie wrócą. Zamiast leczyć - remontują. Taka decyzja zapadła właśnie w olsztyńskim szpitalu pulmonologicznym, gdzie przez cały grudzień zamknięte będą dwa oddziały - pulmonologiczny i rehabilitacyjny.

Dyrekcja bezskutecznie usiłowała zdobyć pieniądze w Funduszu i u marszałka województwa.

- Wstrzymanie zabiegów będzie miało poważne konsekwencje, bo rehabilitacji pozbawione zostaną m.in. osoby niepełnosprawne. Ta sprawa powinna wstrząsnąć dyrekcją Narodowego Funduszu Zdrowia - oburza się Tadeusz Politewicz z rady społecznej szpitala.

Masz temat dla reportera Metra? Pisz: metro@agora.pl

Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos