W trakcie wizyty Joe Biden rozmawiać będzie z prezydentem Lechem Kaczyńskim i premierem Donaldem Tuskiem. Według nieoficjalnych informacji powinien przedstawić konkrety związane z nowym systemu antyrakietowego. Jego założenia administracja Baracka Obama przedstawiła pod koniec września, ogłaszając jednocześnie rezygnację z budowy tarczy, jaką forsował poprzedni amerykański prezydent George W. Bush. Projekt Obamy opiera się na rakietach SM-3 rozmieszczonych na okrętach i ruchomych platformach lądowych. Tarcza Busha rozlokowana miała być w jednym miejscu. Jej głównym elementem były wyrzutnie rakiet, który Amerykanie zbudować chcieli w Radzikowie pod Słupskiem (radar miał stanąć pod Pragą). Przeciwko temu ostro protestowała Rosja. Dlatego według ekspertów wizyta Bidena ma też na celu uspokoić nastroje w Polsce i Czechach, które poczuły się odsunięte na bok przez Stany Zjednoczone dogadujące się z Moskwą. "Gazeta Wyborcza" podała, że Biden może zapropnować, aby w Polsce znajdowało się dowództwo operacyjne nowego systemu.
Oficjalnie polscy politycy nie liczą aż na takie konkrety. - Wizyta będzie okazją, żeby zapoznać się z nową propozycją, którą - oczekujemy - wiceprezydent przedstawi prezydentowi i rządowi polskiemu - mówił już w ubiegłym tygodniu Mariusz Handzlik, minister prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Dla "Metra": Dr Marek Szopski, amerykanista z Uniwersytetu Warszawskiego "Stara tarcza" miała wielką wartość propagandową. Umieszczenie jej w Polsce i Czechach miało podkreślać szczególne związki z USA. Miało też pokazać Rosji, że nasze członkostwo w NATO jest za sprawą amerykańskich rakiet faktem, że w NATO nie jesteśmy tylko na papierze. Wiceprezydent Biden przywozi nam system SM-3, czyli istniejące i sprawdzone rozwiązania. Oczywiście ich wartość propagandowa jest mniejsza. Czy to mało? Najpierw powinniśmy odpowiedzieć sobie na pytanie, czego oczekujemy od USA i co jesteśmy im w stanie zaoferować jako partner, żeby nasze stosunki nie polegały na tym, że wiecznie o coś ich prosimy. Dziś chyba nikt nie zna odpowiedzi. Powinniśmy sobie uświadomić, że jesteśmy szóstym co do wielkości krajem UE i ważnym członkiem NATO. Istotą polskiej polityki powinno być wykorzystanie tego i aktywne uczestnictwo Polski w obu tych organizacjach. Powinniśmy przestać rozgrywać coś na własną rękę bezpośrednio z USA. W naszych relacjach przecież nie będzie wzajemności. Oferta z naszej strony nigdy nie będzie tak atrakcyjna jak ta zza oceanu.
Masz temat dla reportera Metra? Pisz:
metro@agora.pl