Błyskawiczna reakcja rządu na sobotnie informacje "Rzeczpospolitej" o podsłuchaniu rozmów dziennikarzy: Cezarego Gmyza z "Rz" i Bogdana Rymanowskiego z TVN 24.
Wczoraj prokurator krajowy Edward Zalewski zapowiedział, że będzie w tej sprawie śledztwo. Oprócz tego, prokuratura sprawdzi, czy śledczy ze stolicy postąpili zgodnie z prawem, zachowując zapis tej rozmowy i udostępniając ją prawnikowi wiceszefa ABW Jacka Mąki, który wytoczył prywatny proces "Rz" za artykuł autorstwa właśnie podsłuchanego dziennikarza. Kontrolerzy wejdą również do ABW. Zrobią audyt, na podstawie którego premier Donald Tusk oceni, czy potrzebne są dymisje.
Rozmowę dziennikarzy nagrano rok temu, przy okazji. Dyskutowali przez telefon Wojciecha Sumlińskiego, legalnie podsłuchiwanego dziennikarza, który ma zarzuty w związku ze sprawą załatwiania weryfikacji dla żołnierzy WSI.
Media pisały, że rozmowę dziennikarzy nagrywało ABW. Tymczasem Agencja zaprzecza. Twierdzi, że podsłuch był procesowy, a więc na zlecenie prokuratury. A dla niej, jak donosi "Gazeta Wyborcza", podsłuchiwał operator telefonii komórkowej. Oficerowie ABW mieli tylko spisać stenogram.
- Przyjrzę się całej tej sprawie, bo wszyscy mamy dosyć atmosfery narastającej nieufności wynikającej z poczucia, że ciągle ktoś kogoś podsłuchuje. I dlatego nie powiem, że dobrze się stało, bo źle się dzieje w tej materii. Ale szybko przejrzymy przepisy i praktykę. Bo wydaje się, że zbyt łatwo udziela się zgody na zakładanie podsłuchów, zbyt łatwo publikuje się podsłuchy - zapowiedział wczoraj premier. Przyznał jednak, że nawet on nie wie, ile podsłuchów zakładanych jest legalnie w Polsce. Spekuluje się, że ok. 10-15 tys., ale nawet te dane są tajne. - Powiem szczerze. Mam wrażenie, że są instytucje albo osoby w Polsce, które zajmują się zakładaniem podsłuchów zupełnie nie tam, gdzie trzeba i nie temu, komu trzeba. Sam tym się nie interesowałem, ponieważ to jest przestrzeń, która powinna być otoczona jednak daleko idącą dyskrecją - przyznał premier. Opozycja już wzywa rząd, żeby w końcu wprowadził nadzór nad służbami specjalnymi i ukrócił podsłuchowisko. Zdaniem prokuratora Edwarda Zalewskiego, można to szybko zrobić, uchwalając poselski projekt regulujący czynności operacyjno-rozpoznawcze (wzmacnia on kontrolę nad służbami sejmowej komisji ds. specsłużb). - To pożądany kierunek zmian, bo te kwestie powinny być ściśle uregulowane - podkreślał wczoraj Zalewski.
Masz temat dla reportera Metra? Pisz:
metro@agora.pl