>>
Jeżowe pogotowie Jurek Owsiak na www.wosp.org.pl Problem piractwa jest bardzo poważny, ponieważ dosyć skołowana publika generalnie nie do końca wie, co można, a czego absolutnie zabrania się pod karą. Na wielu stronach, czy to artystów, czy różnych wydawnictw mamy przecież swobodny dostęp do efektów artystycznej twórczości. I teraz - co jest legalne, a co już nie? I wyjaśnienie tego stanu rzeczy zajęło nam godzinę, bo inaczej kombinowali prawnicy czy znawcy tematu (Jarosław Lipszyc), a inaczej artyści, wydawcy - w tym także ja - wydawca i popularyzator muzycznego biznesu. (...)Kiedy wreszcie ustalono mniej więcej zasady, ale broń Boże nie przy obopólnej zgodzie, zaczęto zastanawiać się nad samym rozmiarem problemu przynoszącym straty przede wszystkim artystom. Zastanawialiśmy się gdzie leży przyczyna, kto jest winien, jak sobie z tym dać radę. Problemów, jak na godzinę rozmowy, było od cholery, więc zrozumiałe, że tak naprawdę to po prostu sobie o tym pogadaliśmy. Rozmawialiśmy za to w asyście zapraszających dziennikarzy (i tutaj ukłon dla Metra), którzy zajęli się problemem i - mam nadzieję - nie odpuszczą.
Mirosław Filiciak na blogu kultura 2.0 Egzotyczna debata. Pomimo ewidentnych uproszczeń i tęsknoty za jednozdaniowymi hasłami (rozumiem, taka estetyka) - podoba mi się inicjatywa "Metra". Dziennik - co trzeba podkreślić - dopuszcza w dyskusji różne głosy (na ich stronie możecie znaleźć numer, w którym znajduje się m.in. rozmowa z Alkiem), nie tylko tradycyjnie rozumianych środowisk twórczych. Cieszy mnie też, że całą akcją zainteresowało się Ministerstwo Kultury - czas pokaże, na ile to zainteresowanie realne, ale miło, że na Chłodnej pojawili się pracownicy ministerstwa, a minister kultury mówi "Metru" o konieczności zmiany prawa autorskiego, podkreślając równocześnie, że zmiany nie powinny polegać na zaostrzaniu prawa karnego.
Hirek Wrona na www.hirek.pl Idea szczytna tylko wykonanie jak zwykle. Zacni artyści, prawnicy, przedstawiciele firm fonograficznych, Ministerstwa Kultury, prawnicy. Każdy nadal stoi na swoim stanowisku: i Pan Lipszyc i artyści i wydawcy i wreszcie moja osoba. Twierdziłem i nadal twierdzę, że jako wydawca jestem okradany przez tych, którzy ściągają wydane przeze mnie płyty. Nie zezwoliłem na ich darmowe rozpowszechnianie i wyrażam takiej zgody. Dlatego tych, którzy ściągają nagrania Mroza, Bob One;a czy Mesayah nazywam złodziejami. I spokojnie patrzą na to Pan Prezydent i Pan Premier.
Mir3xk na forum Kultu Pod koniec debaty został wywieszony projekt oświadczenia napisany przez redakcję Metra. Tekst w miarę nazwijmy to łagodny, mimo wszystko po stronie sedna. Kazik stwierdził że się pod tym nie podpisze itp. Czemu się nie podpisał pod petycją o sensie "nie popieramy piractwa"? Finał taki że nikt nie podpisał. Podziękowania dla Metra za zorganizowanie dyskusji, gdzie zjawili się ludzie z wszelakich branży.
Relacja w TVN24 Optymizm był najwyraźniej udziałem organizatorów konferencji, którzy jako konkluzję ze spotkania zaproponowali apel artystów o nie ściąganie plików bez zgody ich autorów oraz list do minister edukacji z prośbą u uzupełnienie programu nauczania o prawie autorskim. - Nie podpiszę się, bo ględzenie o oczywistościach jest poniżej pewnego poziomu - rzucił Kazik i opuścił salę.
Na blogu www.motionpicuters.blox.pl Dziwi mnie napastliwość zaproszonych gości reprezentujących stronę pokrzywdzoną - choć zrozumiała. Żaden z zaproszonych gości nie zaproponował rozwiązania. Jedynie Sindey Polak wspomniał o pewnych rozwiązaniach i regulacjach, które funkcjonują na świecie (oczywiście nie szerokim i głębokim), ale też wskazał, że przyszłością jest strumień danych, których nie będzie się przechowywać tylko słuchać. W końcu też, że człowiek nie jest w stanie wysłuchać wszystkiego. Powściągliwością w rzucaniu oskarżeń wykazał się również Jurek Owsiak.
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro(at)agora.pl