http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Jak dojechać na cmentarz i na nim nie zostać

Grzegorz Rudynek
2009-10-29, ostatnia aktualizacja 2009-10-29 16:56

Samochód załadowany kwiatami i rodziną, szaro za oknem, pada deszcz, ulice zakorkowane i nie ma gdzie zaparkować. Jak nie dać się zwariować za kierownicą w czasie jazdy na groby radzi Andrzej Markowski, psycholog transportu

Cmentarz przy ul. Francuskiej w Katowicach
Fot. Dawid Chalimoniuk / AGENCJA
Cmentarz przy ul. Francuskiej w Katowicach
ZOBACZ TAKŻE
>> Jeżowe pogotowie

Grzegorz Rudynek: Na drogach znów zrobi się nerwowo.

Andrzej Markowski: - Głównie przez wzmożony ruch. Więcej będzie kierowców i więcej sytuacji wzbudzających irytację. Np. w korku baba zostawi przed sobą miejsce na trzy samochody i mężczyznę ogarnia szał.

Co zrobić, żeby być ponad to?

- We własnym domu to ja decyduję, co się dzieje. W samochodzie i jego najbliższej okolicy jest podobnie. I przy wzmożonym ruchu w tę przestrzeń wkracza ktoś inny. Moja wolność zostaje ograniczona i wolniej niż planowałem przemieszczam się z punktu A do B. Bo ta baba jeździć nie umie, bo ktoś się wpycha, ktoś inny nie użył kierunkowskazu lub wyprzedza. A że mężczyzna lubi rywalizację, a jak jest wyprzedzany, to ją przegrywa. Tego już nie lubi. Wtedy najlepiej na te sytuacje spojrzeć z dystansu, z lotu ptaka. Zdać sobie sprawę, że nerwy niczego nie zmienią, a jeszcze pogorszą samopoczucie. W podobny sposób motywują się sportowcy. Adam Małysz opowiadał, że w przed skokiem wyobrażał sobie, jak ogląda siebie na skoczni właśnie z boku.

No dobrze, spojrzę na to wszystko z góry, zdystansuje się, ale i tak ktoś będzie pukał się w czoło, poganiał światłami, trąbił. I na takich kierowców nie zwracać uwagi?

- Tacy kierowcy do tzw. wychowawcy. Najprościej odpowiedzieć sobie, że to ich problem. Jadąc warto notować sobie w myślach spostrzeżeniach i definiować kierowców: że ten jest właśnie wychowawcą, ten wściekłym Mad Maxem, tamta słodką idiotką. I pomyśleć, że ja też mogę zostać tak sklasyfikowany przez innych kierowców. Pamiętajmy, że na drodze nie jesteśmy sami: są też inni kierowcy, lepsi i gorsi.

Opanowałem wszystko, co dzieje się wokół samochodu. Co dekoncentrować może w środku?

- Pasażerowie: teściowa coś gada, dzieci się kłócą, a żona wypomina, że wcześniej trzeba było skręcić w prawo. To wszystko dekoncentruje kierowcę. Jak przy rozmowie telefonicznej, nawet przy użyciu systemu głośnomówiącego. Czy po odłożeniu słuchawki może pan opowiedzieć, co się działo za samochodem?

Nie bardzo.

- No właśnie. Dlatego apeluję do pasażerów: jeśli chcecie dojechać na cmentarz i na nim nie zostać, nie prowadźcie rozmów dotyczących kierowcy.

Jeszcze jakieś rady?

- Po raz kolejny trzeba zaapelować o odpowiedzialność. Statystyki mówią, że właśnie w okolicach 1 listopada policja łapie najwięcej nietrzeźwych kierowców. Wtedy często odbywają się, krótkie, jednodniowe wyjazdy, bez noclegu i po obiedzie u rodziny można usłyszeć: "wypij jednego".

Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro(at)agora.pl


Źródło: Dziennik Metro
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów